077. O immanentnej niemoralności kościoła

Kościół jest istotowo niemoralny. Zaczne mocną tezą. Przemyślenie to zaczęło się z obserwacji Mai, a umocniło podczas gry „Monopol na zbawienie”. No w zasadzie to nie jest gra… Whatever.

Teoria moralna kościoła jest bez zarzutu. Dla każdej złej rzeczy która zdaje się płynąć z teorii kościoła okazuje się w istocie że jest ona wbrew doktrynie. Ksiądz który mówi: 'Za ślub co łaska, 500 złotych', postępuje wbrew prawu kanonicznemu: 'Nie wolno nadawać rytuałom kościelnym wszelkich pozorów tranzakcji handlowych'1. Jednak — kościól jest immannentnie niemoralny. W tej teorii jest jeden immanentny błąd — jest zbyt skomplikowana. Jest tego za dużo. Jeśli się dobrze poszuka to z moralność chrześcijańska jest OK. A co jeśli ktoś nie szuka dobrze.

W teorii moralnej kościoła jest za dużo papieru. Papier wszsytko przyjmie. To many words, words can be subverted.

Chrystus powiedział — kochajcie się, niech wszystko co czynicie płynie z miłości do bliźniego. Gdyby każde pokolenie hierarchów nie dodawałoby kolejnych zasadek maksymek, słów. Byłoby dobrze. If not for saint Thomas.

Nie ma co dodawać słów do dobrej teorii. Kill the words.

Live.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.