074. Moralność bez nakazów

Moralność bez nakazów, dla wielu jest niemożliwa — lecz jedyna możliwa.

— To jest droga — idź nią — będziesz wtedy dobry.
— Ale co to jest droga?
— Idź.

Pewnego dnia uczeń spytał Buddę: 'Jak mam czynić', a Budda milczał. Uczeń odszedł niezadowolony. Inny uczeń spytał: 'Czemu milczałeś'? Budda rzekł zaś: 'W bitwie raniono człowieka, gdy przybiegli do niego medycy — ten zaś powiedział: «nie pozwolę się leczyć, zanim nie wytłumaczycie mi według jakich zasad przywracacie mi zdrowie», znajomość zasad według których jest on leczony — nie pomoże w uleczeniu. Znajomość zasad moralnych nie jest krokiem na drodze do oświecenia.'.

Budda spisał swe zasdy moralne — nie były one fundacją moralności — były one jej sprawozdaniem. Fundacją moralności było oświecenie.

Lao Tzu spisał 'Tao te cing', ta książka nie jest wyprowazeniem drogi, nie jest nawet jej opisem — jest czymś co przenosi Cię na Drogę. Reszta jest Drogą.

Namysł moralny nie istnieje. Człowiek moralny nie działa, jak nam oświeceniowi filozofowie próbowali to wmówić, według schematu:

  • Czy mam zrobić A?
  • A jest dobre.
  • Zatem tak uczynię.

Nie jest mistrzem ten kto by nie kłamać musi uznwać zasadę 'kłamstwo jest złe'. Misrzowi po prostu przez usta nie przejdzie kłamstwo. Mistrz nie pomyśli możliwości skłamania. Instynkt.

Morlaność mistrza nie jest zewnętrzna w stosunku do niego. Jest ona nim, wypływa z jego istoty.

Patrz też: 179

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.