072. Demokracja

Platońska metafora statku jedzie jakoś tak: demokracja jest złym ustrojem bowiem nie by kierować statkiem trzeba mieć więcej wiedzy niźli do machania wiosłami. I gdy władzę na statku zaczna pełnić wioślarze… to będzie źle.

Natomiast państwo nie statek… Państwo nie ma celu do którego trzeba płynąć. Jedynym celem Państwa jest zapewnienie trwałego szczęścia jego obywatelom. A już każdy obywatel wie czego potrzebuje do szczęścia.

Kontrargument z eksperta: 'Ale już trzeba być ekspertem żeby wiedzieć jakie ustawić podatki żeby za trzy lata wszystko się nie poszło jebać'. Odpowiadam na to tak — ekspert w naszej metaforze to nie sternik który nadaje kierunek, ale raczej wioślarz — który w trudzie pcha okręt—państwo do przodu. Ponadto sama konieczność istnienia ekspertów cechą współczesnych państw w modelu zachodnim a nie immanentna cecha państwa w ogóle. Do szczęścia ludzie potrzebują zaspokojenia podstawowych potrzeb materialnych, dobra gospodarka nie jest do szczęścia potrzebna(!). A nie jestem sobie w stanie wyobrazić stanu polskiej gospodarki który będzie groził podstawowym potrzebom społeczeństwa. Problem nie leży w ilości dóbr ale dystrybucji. Prawo jest tak skomplikowane że potrzebujemy prawników. Rynki finansowe są tak pokopane że potrzebujemy finansitstów…

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.