063. Wyrwa

Kiedy mówię że pomiędzy działaniem a myśleniem, między światem a świadomością, między automatem a świadomością istnieje, albo powinna istnieć przepaść, mam na myśli coś bardzo konkretnego — nie chodzi mi o to że można co innego robić a co innego uważać, raczej…

Posłużmy się parabolą mechaniki kwantowej. Mamy sobie cząstkę o spinie $\frac 1 4$. Pomiar spinu może dać dwa wyniki — $\frac 1 2$ $- \frac 1 2$. Jeśli rzeczywisty stan cząstki jest innyc od tych dwóch możliwych wyników pomiaru — pomiar zmieni stan cząstki. Jeszcze raz: Nie ma znaczenia to że cząstka ma spin $\frac 1 4$, wynikiem może być i tak tylko $\frac 1 2$ $- \frac 1 2$.

Podobnie ze stanem świata — świat przyjmuje więcej odcieni niż świadomość wyróżnia — i podobnie jak z pomiarem kwantowym — wiedza zmienia stan świata.

Powiedzmy ze mam ambiwalentny stosunek do studiów, ma on wiele odcieni, wiele kolorów — w momencie gdy zamknę go zdaniem ‘nie chcę tu studiować’ rzeczywiście zmienię mój stosunek do studiów — spłaszczę go.

Nigdy nie mów chcę/nie chcę — one są więzieniami wolności.

Nie działam tak jak mi każe rozum, działam tak jak każe natura1

Kiedy kogoś ocenię — nadaję mu metkę. Metka zasłania mi potem to kim on jest.

Nie mów: świat jest taki a taki. Świat JEST2.

Nie pytaj 'czy to przyjaźń, czy to już kochanie' — tak czy inaczej coś stracisz. Każda odpowiedź zakryje kawałek/aspekt prawdy. Zabierze kawałek tego co JEST, odda kawałek iluzji (owszem, pozwoli urzeczywistnić iluzję).

TODO przepisać kawałek z dziennika o wolności, wrzucić dobloga i podlinkować.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.