028. Jedność przeciwieństw

Jedność przeciwieństw.

Czasem przeciwieństwa koegdzystują w jakimś innym bycie.

Kuzańczyk napisał:

tego którego [wiara] czci się jako niedostępne światło, uważa nie za zwykłe, materialne światło, lecz za światło absolutnie największe i nieskończone, w którym ciemności są nieskończonym światłem, zawsze rozświetlającym ciemność naszej niewiedzy, światłem któego ciemności już nie ogarnść nie zdołają

Ja napisałem (Ha! Cytuję siebie —- Pokraczne!):

Mikołaj rysuje tutaj następującą sytuację: są dwa byty (przeciwne sobie): światło - oznaczane A, i ciemność oznaczane ~A oraz trzeci będący nieskończenie wspanialszym od obu z nich, w którym są one połączone oznaczany super-A.

I to tak jest. Można zespolić światło i ciemność. Szczęście i cierpienie w jedno. W co? W niewysłowione szczęście, którego częścią jest smutek. Szczęście w którym smutek też jest szczęściem.

Twain, napisał w powiadaniu o tytule (pdobnym do): "Podróż kapitana XX do raju", coś takiego:

To nie prawda że wa raju jst tylko szczęście. Szczęście rodzi się z kontrastu do cierpienia. W raju było wiec też cierpienie. Ale oba w większym natężeniu (?).

Cos takiego. W każdym razie. Na pewno ładniej to ujął.

Ja bym dodał jeszcze: Ale ludzie w Raju, byli tacy że cierpienie wzmagało ich szczęście.

-06 IV 07

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.