007. Moralność a życie pozagrobowe

Jakże z braku wiary w życie po śmierci wynika amoralność. Przecież jest na odwrót. Akceptowalnym moralnie jest zabicie kogoś, kiedy wiemy że potem pójdzie on do Raju, czy przynajmniej że będzie miał Potem. A nie tak łatwo zabić kogoś —- zabrać mu jedyne Życie. Przecież to jest sytuacja moralnie nie do przyjęcia!

A że niby mam nie zabijać bo inaczej nie pójdę do Raju? Cóż za załosny pomysł na moralność. Mam być grzeczym chłopcem bo inaczej przyjdzie tatuś i da mi wpierdol? Ale ja nie chce być chłopcem. Chcę być dojrzały. Po cóż w Raju Bogu ludzie którym ciągle musi patrzeć na ręce? Ostatecznie zawsze zostaje mi Kaczmarski:

Jeżeli hardzi Stwórcę brzydzą
Niech mi odmówi odkupienia
Lecz pewnie mnie zrozumie widząc
Że też samotnie trwa w przestrzeniach
Jacek Kaczmarski `Diabeł mój'

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.