Etyka Sokratejska

Czy warto umierać za przekonania

Czy warto umierać za przekonania — albo inaczej czy jeśli mamy do wyboru dwie możności skrzywdzić i zostać skrzywdzonym, odpowiedź jest oczywista — umrzeć lub zostać skrzywdzonym?

Sokrates nie miał wątpliwości — umarł za swoje przekonania, umarł bo tak było moralniej — ‘ustalone jest że umrę więc nie ucieknę z Aten’. Ucieczka była by łamaniem porządku Aten zatem wyrządzeniem krzywdy Ateńczykom1.

Ja też ich nie mam — Nie zgadzam się z Sokratesem!

Po pierwsze:

Mam prawo brać siebie pod uwagę. Nie mogę robić tak by ilość krzywdy na świecie rosła — jeśli pozwalam się skrzywdzić w wypadku gdy obrona przed krzywdą nie jest gorsza niż krzywda sama, mam wręcz obowiązek się chronić.

Czy w ten sposób moralni ludzie dają się okradać?

Przykład:

Napada Sokratesa dwóch zbirów z nożami. Chcą go okraść, albo może i zabić. Sokrates może się obronić, ale tylko w ten sposób że wyrządzi im krzywdę (na przykład połamie ręce). Czy może się obronić?

Oczywiście że tak! Sam Sokrates musi przecież odpowiedzieć że może — przecież sam walczył jako hopilita.

Po drugie:

Czy moralnym jest pozwolenie się plenieniu niegodziwości poprzez niebronienie się przed nią?

Nie mówię że ze złem trzeba walczyć2, ale przecież można się chronić przed złem!

Niechronienie się przez złem jest prowokowaniem innych do krzywdzenia ludzi moralnych w przyszłości.

Po trzecie:

Czy to nie jest złamanie kardynalnej zasady dostosowywania się do świata, życia ze światem w uścisku, niekonstatowania faktów, ignorowania świata.

Czym różni się człowiek który mówi: ‘Wiem że ta powódź kiedyś nadejdzie i zaleje mi dom, ale nie będę się na to przygotowywał, ani przed nią bronił kiedy nadejdzie’, od Sokratesa który nie chroni swego życia przed Ateńczykami?

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.