Nie ma nazw

J: No tak ta ulica przed empikiem Junior… No między empikiem a Pałacem kultury.
K: No… Jerozolimskie?
J: Bo w moim świecie nie ma nazw.
K: Nazywam sie K. K. Ok. Zapamiętaj.
J: Acha.
K: I tak zapomnisz.
J: Ale spoko i tak jesteś w mojej komórce jako 'wysoka rudoblondyna od kartoflanego nosa'.
K: Co z tym nosem.
J: No od P.
K: Aaaa. To tak masz zapisanego P.

Lubie takie bezsensowne rozmowy ;)

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.