Księżniczka

Może jestem dziwny, może to nienormalne… może przez przelatują mi przed nosem fajnie związki.

Jak mnie odpychają to odchodzę. Jeśli usłyszę od której 'to nie ma sensu', prawdopodobnie uznam że jednak do siebie nie pasowaliśmy. Płonną nadzieją jest że wybiegnę za nią i powiem: 'spróbujmy jeszcze raz —- będzie lepiej', przecież jak raz nie było, to drugi raz nie będzie lepszy. Po co się męczyć.

Też nie czekam. Nie dla mnie wzdychanie latami do Tej-Jedynej. Chce to super, nie chce to cóż. Zaboli, ale będzie boleć raz.

Prościej. Spokojniej.

L. określiła to dosadnie: 'Ja się po prostu zajebiście nie nadaje na księżniczkę w wieży'.

Ł. odstawił dziś fazę — 'przytulam się do każdej'. Już nawet zaistniał dialog:

— Ej powiedz mu że ta w czarnym się na niego gapi.
— Po co? Przecież i tak teraz nic z tego nie będzie.
— Ale może od nas się odwali.

Ja nigdy tak nie zrobię, nawet nie chodzi o jakiś styl — po widzę jak mają ochotę na kontakt fizyczny — jak nie cóż widać nie mają.

Chce być chciany i bywam chciany.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.