Zbawiania świata praktyczna lekcja

Jak obiecałem.

Poniekąd recenzja książki Dukaja "Czarne oceany".

Czarne oceany są, wbrew pozorom, filozoficznie bogatą lekturą i można w nich znaleźć całkiem sporo peryspektyw — ja skoncentruje się na jednej — politycznej.

Dukaja Ekonomia

Świat opisany w książce (niedaleka przyszłość) pogrążony jest w wojnach ekonomicznych.

użyteczność posiadanego potencjału militarnego stała sie odwrotnie proporcjonalna do jego wielkości. Widzi pan, w domowych wojenkach o miasteczko czy dwa partyzanckie bandy mogą do siebie strzelać z kałasznikowów, pluć z moździerzy, walić z RPG - ale do czego użyć milionowego wojska z atomówkami, orbitalnymi laserami i hektolitrami ultrazjadliwej broni chemicznej i biologicznej. Tym sposobem nie da się już niczego zdobyć. Nie ma zysku. (…) Nawet gdyby na przykład szło o przejęcie najbogatszych pól naftowych — całkowite koszty operacji wojskowej, przewyższyłyby ewentualne zyski.


Lecz tymczasem górę zaczął brać nowy czynnik, na znaczeniu zyskiwała nowa płaszczyzna zmagań — ekonomiczna — ponieważ na niej podboje wciąż są możliwe. (…)


Trend rozopoczął się od giełdowych programów eksperckich, z lat dziewięćdziesiatych XX wieku. Pierwotnie miałt to być swoiste bezpieczniki na wypadek nagłego krachu, wiadomo bowiem że jak już na giełdzie się wali, to wali się wszystko i to z szybkością pikującego myśliwca. W tych warunkach ludzie fizycznie nie nadążają ze składaniem zleceń, na dodatek tych właściwych — a stres jest potworny. (…)


Kilkaset takich programów działajcych na jednym rynku to stanowiło samodetonujcą sie bombę ekonomiczną (…) Program najbardziej asekuranckiego z inwestorów — a zazwyczaj był to fundusz emerytalny — rozpoznawał taką sytuację jako niebezpieczną — bo akurat na tym poziomie ustawiono próg czujności — i pozbywał się papierów, jego zdaniem, zdaniem jego twórców, niepewnych. To naturalnie wzbudzało niepokój kilku innych programów. Jeśli skumulowane wachnięcie przekroczyło analogiczny próg któregoś z nich wówczas i on dołączał do zrzutu. (…) Wystarczyło parę takich zazębień skutków działań jednego programu z załozeniami drugiego, by giełda, ni z tego, ni z owego w ciągu minuty, spadła w najgłebszą odchalń bessy.


— Więc odpadliśmy bo jesteśmy wolniejsi?
— Nie tylko. Chociaż rzeczywiście, szybkość dyskwalifikuje człowieka już na starcie/ Ale komputery tej gerneracji są "świadome" również istnienia innych komputerów inwestorów i biorą w swych decyzjach pod uwagę icg programy. Zmagania przeniosły sie na wyzszy poziom, owe wnuki prorgamw eksperckich rywalizuja ze soba juz na "metagiełdzie" (…) Na tym etapie ludzcy analitycy giełdowi sami z siebie już nawet post factum z analizą poczynań inwestorów. Przykładowo (…) znajdują w listingu pozycje ewidentnie chybioną, zakup jakichś dołujących aklcji i sprzedarz ich z wielką stratą. Logika gry na pierwszym poziomie mówi jasno, iz jest to błąd. Jednak gra toczy się na poziomie drugim (…) [zamiast] "gdyby kupował to byśmy nie stracili" (…) [jest] "gdyby nie kupował to Etrand najprawdopodobniej zszedłby z KSFC, ruszyłoby czerwone w City i stracilibyśmy 120 mega".

Świat w powieści dukaja ma kilka warstw:

wojna
Warstaw pierwotna, wszystkie kraje ze soba walczą.
ekonomia
Czyli ile produkujemy.
giełda
Sprzedarz papierów wartościowych

Zauważmy że jeżeli wróg posiada przewage na poziomie głebszym wygra, bez względu na nasze moce na poziomioe wyższym.

Jeżeli wróg może fizycznie podbic nasz kraj, to nie ma znaczenia ile towarów wyprodukujemy. Jeśli na poziomie wojskowej panuje równowaga — ostatecznie wygra lepsza ekonomia. Jeśli na poziomie ekonomicznym (czyli — produkcji) jest równowaga to wygra ten który lepiej gra na giełdzie (zauważmy też że nawet jeśli przeciwnik jest zabiegami giełdowymi zbić ceny akcji naszych fabryk — to nie jest w stanie zaburzyć płynności produkcji (przynajmniej na pewnym poziomie) — to po ile jest cena akcji nie zmienia wartości i możliwoci produkcyjnych spółki). Wreszcie — jeżeli jesteśmy w stanie tak grać żeby z reguły kupować taniej niż sprzedajemy — po nic nam metagiełda — bo zarabiamy.

Polityka

Zauważmy że w innych fragmentach świata podobnie istnieją warstwy.

W polityce podstawową warstwą jest jednak zdolność do spełniania potrzeb ludzi, drugą dopiero jest prezencja, PR, program… i tak dalej.

W Milanówku burmistrz ma wiele wad, natomiast jego wady nie przyćmiewają tego że Milanówek działa. Żyje się OK. Ciężko nawet określić co jest w M. fajne, po prostu jest dobrze.

Sprzedarz

Pierwotna wartstwą jest jakość produktu, drugą to jak jest opakowany, zareklamowany i tak dalej. Jestem klientem della i kupuje te ich drogie komputery, nie z tego powdu że są dobrze reklamowane, nawet nie z tego powodu że mam porównanie z innymi laptopami, ale dlatego włąśnie że są an tyle dobre, że nie czuje potrzeby szukać.

Owszem sprzedawcy, marketingowcy, mogą powiedzieć: 'daj nam byle gówno a my to sprzedamy' i może nawet rzeczywiście sprzedadzą, tylko że sama sprzedarz zabije produkt

Będzie kontynuacja

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.