Ja ja ja

Bałagan, chaos, życie.

Są pewne pytania na które nie umiem odpowiedzieć. Z reguły sa to pytania na które normalni ludzie odpowiadają automatycznie: 'na co masz ochotę na kolacje'. Ja nie.

Było kiedyś takie opowiadanie — o chłopcu którego zaprojektowano (nie był wszak zrodzony naturalnie) tak że ograniczono mu introspekcję — Myślenie z reguły szło mu dobrze, lecz dowiedzieć się o czym myślał — oto wyzwanie.

Oto ja.

'Nie wiem czego chce' — to nie jest wyznanie człowieka który miota się w swoich pragnieniach. Moje pragnienia są stałe, dążę do ich zaspokojenia, szczegół że nie wiem jakie są. Cóż rzece przeszkadza w plynięciu — że nie wie że płynie?

Moja rozmowa z mojem ojcem. Rozgrywa się na płaszczyźnie:

  • On: Nie kontrolujesz swojego życia.
  • Ja: Tak ale jest ono pod kontrolą.

Bycie pod kontrolą to stan, kontrolowanie — czynność.

Czy nie to mówi zen:
— Czym jest droga?
— Idź!

Czy nie to mówi tao?
Droga nienazwana niepojęta. Idź.

Ciężko ze mną żyć. Tata narzeka że nie wie nawet co ja lubie jeść. Ja też nie wiem co ja lubię jeść. Mogę sobie przypomnieć co jadłem i wywnioskować. Ale w tym nie jestem bardziej uprzywijelowany od niego, moze poza tym że mam więcej obserwacji —- siebie.

Poważniej: jakie kobiety lubie? Nie wiem. Różne. Tak samo wnioskuje po moich byłych fascynacjach, ale nie wiem co wywoła fascynację nową. Mogę się domyślać.

Nie wiem czego chcę, nie wiem co będę robił. Nie wiem drogi. Idę. Rozwój wbrew pozorom —- jest nieunikniony.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.