Lista Wszystkich Stron

Sukces

Zdałem sobie sprawę że 10% szansa porażki jest dla mnie nie do zaakceptowania, a 60% szansa sukcesu jest OK.

data: 1259777033|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: ja-ja-ja porazka suckes


Pamięć

Każda pamięć o tyle tylko jest prawdziwą, o ile nie przeczy teraźniejszości. Proszę spojrzeć za siebie, widzi panna nasze ślady na śniegu? A zatem skłamię jeśli powiem że minutę temu staliśmy tam a nie tam. A poza tym, a ponadto — widzi panna — nie, białość, białość, białość, nie ma nic, nic pewnego za nami, nic pewnego przed nami.

— Jacek Dukaj "Lód" str. 386

data: 1259752719|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: cytat dukaj


Klient testowy

Pisze testową wersją takiego webowego klienta do doświadczeń. Idea jest taka że całość miała być gotowa do lutego, a na trzy dni temu dowiedziałem się że COŚ ma być gotowe na 10 grudnia, termin jest ambitny więc no cóż:

   @Override
   public void clearData() { 
       //noop
   }
 
   @Override
   public int getEndChannel() {
      return 1024;
   }
 
   @Override
   public int getStartChannel() {
      return 1;
   }
 
   @Override
   public SimpleRoiDescriptor getRoiDescriptor() {
      return null; //To i tak kilent testowy
   }

Umrę ze śmiechu jak za dwa lata znajdę tą linijkę na produkcji…

data: 1258994359|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


Zlot stoików

— Może zrobimy zlot stoików?
— Acha! Znajde sobie dziewczyne!
— …
— Ej może zrobimy portal radnkowy dla stoików??
— Eeeee

data: 1255110325|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


Na weekend

Tata: To jedziesz na ten weekend?
Ja: Tak.
Tata: Kiedy wracasz?
Ja: Wtorek, środa, nie wiem jeszcze.
Tata: To to jest wyjazd na weekend?
Ja: Tak.

data: 1255094146|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


Beware of the old ones

SanityWarning.jpg

data: 1254563929|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


Nie styknęło

— Dlaczego Orzeszkowa tyle czasu poświęcała opisom przyrody?
— Może jej fabuły nie styknęło?

-- based on kmn

data: 1254469466|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


Wszystko jest tylko Tym Czym Jest

- Lecz na pewno nas nienawidzicie
- Nie bracie Valentine
- Polujemy na was… Zabijamy… Jemy wasze ciało i pijemy krew, i wyrabiamy z kości tanie błyskotki.
- To prawda, lecz dlaczego mielibyśmy was za to nienawidzieć, bracie Valentine? Dlaczego?
- Czyżbyś nie był zdolny do gniewu?
(…)
- Gniew nie liczy się i nie o nim mowa, bracie Valentine. To, co czynią wasi myśliwi, jest zupełnie naturalne. Jest częścią życia, aspektem Tego, Co Jest. Tak jak ja. Tak jak ty. Czcimy To, Co Jest we wszystkich jego przejawach. Zabijacie nas kiedy przepływamy wzdłuż kontynentu (…) używacie naszych ciał, my zaś zatapiamy wasze statki, kiedy wydaje się nam, że tak właśnie uczynić należy w tej chwili, i używamy waszych ciał, a wszystko to jest Tym Czym Jest (…). Wszystko jest Tym Czym Jest.
- A jeśli będziemy się opierać, teraz kiedy Piruwarzy sieją wśród nas choas? Czy to źle stawiać opór? Czy musimy zaakceptować los, ponieważ jest on Tym, Czym Jest?
- Wasz opór także jest Tym Czym Jest.
- A więc twoja filozofia nie ma dla mnie sensu.
- Nie musi. To także jest Tym, Czym Jest.

data: 1254346073|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: cytat


Z cyklu mądrości ludowe

Mądrości ludowe Izy W.:
Nie kupujcie swojej drugiej połowie książek. Bo to zawsze jest tak że kupuje się książki które się będzie chciało mieć w swojej biblioteczce. I jak się człowiek rozstanie to odkrywa że nie ma połowy książek które chciał mieć.

Mądrości ludowe Jacka B.:
Meble należy kupować po ślubie. Bo jak się człowiek rozstanie, to wspólnie kupione meble i akcesoria domowe powodują straaszne huśtawki nastroju.

data: 1254306083|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: dziennik izu ja-ja-ja zwiazki


...

Wychodzi. Po chwili wraca.
— Chciałabym powiedzieć że to się tak właśnie kończy, twoją presją nie daniem mi czasu.
— Co się kończy — spytałem, choć wiedziałem co powie.
— Nasz związek. Teraz podaj mi rękawiczki.
— Proszę.
Wychodzi ponownie. Zostaje jedna myśl — nie zacząc wyć. Jestem w końcu w restauracji. Pewne role trzeba zachować. Klient nie wybucha płaczem.
Zebrać się na tyle żeby móc powiedzieć niechwiejnym głosem: 'Rachunek poprosze'. Biorę do rąk chusteczke która leżała na spodeczku, pracowicie wycieram kąciki oczu. Dobieram się do serwetek, też się świetnie do tego nadają. Biorę kawę. Aż chciałoby się powiedzieć że wpływa we mnie spokój — to tylko samokontrola.
Po wypiciu swojej kawy, sięgam po jej kubek, prawie pełny. Kończę go.
— Przepraszam!
Kelner podchodzi.
— Można rachunek?
Głos się nie chwieje, jest inny bo nos jest zupełnie zatkany, ale się nie chwieje.
— Oczywiście. Można zabrać — wskazuje na talerze.
Kiwam głową. Nawet podaje mu jej tależ. Nawet mi wychodzi, byle nic nie mówić. Bo znów nie mam kontroli nad głosem.
Co powiedzieć G. Może odwolać spotkanie: 'Cześć G., przepraszam musimy odwołać dzisiejszą kawę, rozstałem się właśnie z Izą. I chyba nie jestem najlepszym towarzyszem dziś do czegokolwiek'
— Proszę — mówi kelner i podaje rachunek.
Na rachunku jest 18zł. W portfelu są banknoty 10 i 100, nie mam 8 drobnymi. Nie dobrze. Tak mógłbym zostawić dwie dychy i już wyjść. Tak będę czekał na resztę.
Pewnie będą pytać dlaczego się rozstaliśmy? Co mogę im powiedzieć? Jaką prawdę znaleźć. Jest wiele prawd. Jedna najważniejsza: miłość to za mało.
— Można? — pyta kelner, wskazując na rachunek
— Tak.
Może wróci? Do S/ chciała wrócić, po tym jak go rzuciła. Czy będę miał siłę powiedzieć: 'Przepraszam nie wraca się dwa razy do tej samej rzeki'?
— Proszę — mówi.
Biorę resztę, zostawiam większy niż zwykle napiwek, jakbym przepraszał za brak klasy, jak bym chciał pokazać że … sam nie wiem co.
Wstaje.
— Do widzenia — mówi kelner.
Kiwam głową. Nie chcę już nic mówić.
Wychodzę z restauracji, idę po pociągu.
Boże, jak chciałbym być silniejszy, wtedy to miałoby sens.
Pociąg będzie za 3 minuty. Czekam.
Wsiadam do pociągu i wyjmuje laptopa.
Pruszków.
Tekst jakby wysysa mój ból. Teraz mogę skończyć zdaniem, ktore wymyśliłem już na początku i które może dzięki temu stanie się prawdziwsze.
W sumie myślałem że będzie gorzej.
Wysiadam. Czeka mnie jeszcze konfrontacja z Tatą. Nie lubie okazywać mu słabości teraz będę musiał.
Teraz czuje głównie ulgę.
Brwinów.
Łzy wyschły. Dziś wrócą, pewnie nie raz, ale cieszę się momentem równowagi, spokoju.
Pierwszym od tak dawna.

data: 1254227522|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: dziennik izu ja-ja-ja zwiazki


Konia z obstalunkiem

No więc co ja tak dokładnie dziś robiłem, echh, no więc.

Zmieniałem moją aplikację shadenfreude żeby była oparta o framework seam w wersji 2.2.X, zamiast na wersji 2.0.X.

Zaczęło się od tego że wynajolem sobie serwer (a w zasadzie vps), no i postawiłem na nim JBossa 5.1.0.GA i postanowiłem na owym JBossie postawić również shadenfreunde. Okazało się jednak że z dziwnych przyczyn1 seam 2.0 i jboss 5.0 nie działają razem. Oczywiście nigdzie to nie jest napisane, po prostu podczas deploymentu (wrzucania na serwer) seam rzygał potężnym wyjątkiem z którego nic nie dało się wywnioskować.

OK. Zmienić biblioteki łatwo. Ściągnąłem sobie odpowiednią wersję seama, zmieniłem biblioteki i … program się nie kompiluje. Otóż między wersjami seama 2.0 a 2.1 nastąpiły drobne zmiany, które nie dotyczą większości aplikacji (ale dotyczyły mojej).

W tym momencie zacząłem się zastanawiać czy:

  • Nie użyć u mnie jednak Jbossa 4.2 — ale nie bo ja musze mieć najnowsze zabawki
  • Czy nie postawić obu obok siebie — ale nie, bo JBoss jest ramożerny i nie chce mi się konfigurować ich żeby się nie gryzły (to nie takie trudne ale trzeba ileśtam portów poprzestawiać).

No więc dziś walczyłem z czymś czego nie ma w migration guide :(. Jak ktoś chce zrozumieć z czym to proszę tu.

No więc konia z obstalunkiem dam za przyjaciela który zrozumie moje rozterki problemy i flustracje.

data: 1254154816|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


Dzień perfekcyjny

12:30
Wstaje
14:00
Wyjeżdżam do Wawy na spotkanie z Hania Urbankowska o 15.
15:15
Odkrywam że z Hanią umówiłem się na 16.
15:15 - 16:06
Siedzie w empiku (215 złoty wydałem — film…, dwie książki, dwa komiksy). Potem czas się zwija i o
21:30
(pamiętam bo to na 20 minut przed pociągiem do Milanówka wsiada do metra.
21:45
Spotykam tatę który wraca z randki :)
22:30
Wracam do domu i idę spać ;)

Prawie tak fajne jak programowanie ;)

data: 1254004615|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


1.57 str/h

W sobotę była impreza pod hasłem 'Dziwki i gangsterzy', na której byłem. W jej trakcie Luka spytała mnie 'Co tam na studiach' no to powiedziałem 'A nie mogę się zabrać do pisania pracy inż', a ona na to 'To sobie trzeba wyznaczyć termin. I się go trzymać'

Dziś więc termin się zaczął. Zacząłem pisać o godzinie 7 rano. O godzinie 21 stwierdziłem że nie mam siły dalej. Ale praca ma teraz 22 strony. To ok. 1.5 strony na godzine :)

Jestem Bogiem ;)

Śmieszne fakty o mojej pracy inżynierskiej:

  1. Powstaje w LaTeXie.
  2. Jest pod systemem kontroli wersji GIT

data: 1253560149|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi:


Trzymać się umowy

Tao Te Cing:

79. Trzymać się umowy

Gdy uspokoimy wielką wrogość,
jakaś wrogość zawsze pozostanie
Jak więc ustanowić pokój?
Mędrcy spełniają swoje obowiązki
i nie wymagają od innych
Posiadający prawdziwą władzę, spelniają swe obowiącki,
mający pustą władzę, upierają się przy swoich roszczeniach.

Droga Nieba nie ma faworytów.
Zostaje przy dobrych

Moje tłumaczenie 79 wiersza z Tao Te Cing, w tłumaczeniu Ursuli Le Guin.

Dla mnie to jest najtrudniejsze przykazanie wynikające z tej książki. Cóż nie jestem mędrcem. Ci którzy kroczą Drogą, nie poszukują jej.

data: 1252847619|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: aut-ukl dobre-zycie dziennik izu ja-ja-ja tao-te-cing tao-tlumaczenie


Jak my wszyscy. . .

-

— Jaki pożytek ze sprawności i odwagi, jeśli leżysz martwy?
— Więc Hektorowi nie dałbyś cnoty męstwa?
— Oczywiście że tak, wygrał wszystkie walki oprócz ostatniej!
— Jak my wszyscy
Ursula K. Le Guin 'Lawinia' ISBN 978-83-245-7772-9 str. 271

data: 1252845672|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: aut-ukl bogini dobre-zycie


Boginie seksu

Boginie seksu nie powinny miewać złamanych serc

True.

data: 1252525824|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: cytat


A chuj

Taką scenkę obejrzałem w krynicy górskiej:

Skrzypaczka uliczna kładzie czapkę i zaczyna stroić skrzypce. Podchodzi do niej dres. Mówi: "A chuj!" i rzuca dychę.

data: 1252318951|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: jacka-przypadki local-bash samo-zycie


Zielono mi

Kalendarz mi się zazielenił (spotkania się zaznaczają w nim na zielono). Nie ma to jak wpaść z Dziewczyną na pomysł dowodzenia sobie nawzajem jak to się nie potrzebujemy i jak to możemy non stop się z kimś widzieć i że spędzenie przez 7 dni 50 godzin na różnych spotkaniach (z każdym tylko nie z Nią) jest — proste…

Wygrałem chyba.

Bez sensu całkowicie to jest. Totalnie bez sensu. Ale jest — zdarzyło się. Chyba będę musiał ją przeprosić i przynieść większe-niż-zwykle kwiaty…

Dwa plusy:

  1. Zbliżyłem się z Ulą
  2. Miałem fantastyczne picie z Gzu

Minusem jest to że ciągle nie zobaczyłem się z Hanią.

data: 1252318643|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: bestofthebest bez-sensu dziennik izu znaj-gzu znaj-han


Żałosne

Żałosne! Czy zostawienie podniesionej klapy jest jedyną rzeczą w której potrafi manifestować on swą męskość?
Ergo Proxy Odcinek 12

data: 1252230285|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: cytat


Śmierć

Ja nie umrę. Jestem tego prawie pewna. Moje życie jest zbyt przypadkowe, by spotkało mnie coś tak absolutnego jak śmierć.

Ursula K Le Guin "Lavinia"

data: 1251850203|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover tagi: aut-ukl cytat

strona 1 z 8123...78następna »
wersja strony: 0, ostatnia edycja: 1227386295|%e %b %Y, %H:%M %Z (%O temu)
Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.