Lista stron

Interesowność

P. stwierdził ostatnio że przyjaźń (i miłość) jest bezinteresowna.

Nie zgadzam się z tym. Przyjaźń i miłość to związki, gdy jestem związany — potrzebuje. Z definicji jestem czyimś przyjacielem bo go potrzebuje — nie ma bezinteresowności.

Nie lubię też brać od ludzi którzy nie są ze mną związani. Źle się czuję jak dostaję pomoc od kogoś kto nie polega na mnie równie mocno. Nie lubię być zależny od ludzi którzy nie są zależni ode mnie. A dając mi coś i nie prosząc nic w zamian — jestem uzależniany.

data: 14 Feb 2010 22:10 tagi: bezinteresownosc interesownosc ja-ja-ja milosc przyjazn zwiazki


Decyzje

Z dupy i niszowe.

Ja: [totalnie z dupy] Czasem lepiej by było żeby decyzje podejmowali za nas przyjaciele.
Hania: Poczekaj aż ja podejmę za Ciebie parę decyzji to pożałujesz.
Ja: W sumie to ja pamiętam parę sytuacji kiedy lepiej było zrobić po Gzubowemu albo Majowemu. Hej! Zresztą! Kto jak kto ale ty nie podejmiesz za mnie żadnej decyzji.
Hania: Niepodejmowanie decyzji też jest decyzją.

data: 11 Feb 2010 00:02 tagi: decyzje dobre-zycie przyjazn zaufanie znaj-gzu znaj-han znaj-maj zycie


Optymista

A: X (X to chłopak A) był bardzo pozytywnie nastawiony do życia.
B: No nie wiem ja go znałem tylko od strony: "Odpierdol się od mojej dziewczyny".

data: 10 Feb 2010 22:11 tagi: dziennik ja-ja-ja local-bash przyjazn zwiazki


Toskania

Restauracja 'Toskania' w Jaśle. Życie poza Warszawą jest tanie. Pizza, naleśniki, dwa piwa, kawa, herbata i pepsi. W sumie 4 godziny czekania. Razem 48 zł.

Dodam że w Jaślańskim księgarnio antykwariacie wydałem złotych 102 ('Pan logowego Ogrodu' — fantasy-sf zajdlem na okładce; Posterunek Prusa; Psychologia — sprawoćnik; Hołownia — Ludzie na walizkach.)

Zajebiście wypocząłem w tej restauracji, jak nigdy w zasadzie.

Kilka godzin z Viva w tle, komputerem, książkami, dobrym żarciem piwem i bez innych ludzi.

Powstało jakieś 6kb plaintextu.

Ludzie są przereklamowani.

data: 10 Feb 2010 20:32 tagi: ja-ja-ja jedzenie podroze restauracje


Rozmowa filcyjna

Rozmowa fikcyjna w pekaesie
A: Cóż pan robi?
B: Uciekam.
A: Przed czym?
B: Przed sobą.
A: Przecież ta sztuczka jest niemożliwa!
B: Owszem niemożliwa, tym ciekawsze — czasem się udaje.

data: 10 Feb 2010 20:29 tagi: ja-ja-ja moje rozmiwa-fikcyjna


Fallout3

Przeszedłem fallouta 3, w 6 dni.

Jak oddam inża może uda mi się spełnić postanowienie noworoczne nr. 1. Czyli zwolnić.

Żeby nie było tak że śpie po 6 godzin, bo inaczej uznaje że tracę czas.

data: 14 Jan 2010 00:35 tagi: dobre-zycie fallout3 fastlife ja-ja-ja postanowienia


Zrobiłem dziś poster mojej pracy

Zrobiłem dziś poster mojej pracy jest absolutnie ohydny i całkowicie wymagany…

poster.png

data: 14 Jan 2010 00:27 tagi: ifpw inz ja-ja-ja


Ja i dziekanat

— Dzień dobry
— Dzień dobry

— Słucham?
— Znowu Pani powie że jestem nie ogarnięty i nic nie wiem… Może Pani sprawdzić temat mojej pracy inżynierskiej?
— Proszę.
(pół godziny, wizytę w drukarni i podmianę strony tytułowej, później)
— Chciałbym złożyć pracę

data: 14 Jan 2010 00:18 tagi: dziekanat ifpw ja-ja-ja


Życie samo

Gdy gdy ktoś mówi o wolnej woli — śmieję mu się w twarz. Moja wola, moje pragnienia, są dokładnie sterowane — przez świat. Cnotą jest zgodność z naturą, zgodność woli ze światem. Cnotliwi woli nie mają — poza wolą świata. Mistrz nie ma woli.

O wolnej woli mówią jedynie — niedoskonali.

Wolna wola to wiara że liść płynący po powierzchni wody steruje biegiem rzeki. Ryby mogą płynąć w górę rzeki — mogą nawet dopłynąć do jej źródła — lecz tam — umierają.

Moimi emocjami rzuca na lewo i prawo, wróć — gorzej, moimi pragnieniami, gorzej — algorytmami. Starczy że M. powie że 'żle czuje się w tym domu, bo przypomina on dom jej Taty1, starczy że obejrze mieszkanie K., starczy że zobacze Mamę śpiącą na łóżku dmuchanym w salonie, starczy że usłyszę że L. zaczyna mówić o dzieciach w czasie 'przyszłym dokonanym'… a ja już chce dom, chce popracować nad moim domem. Chcę żeby czuć było że jest domem, a nie sypialnią. Chce zwolnić.

Ot tak nagle. Na przestrzeni… tygodni. Ważna zmiana.

Samo się zrobiło.

data: 24 Dec 2009 23:53 tagi: dziennik ja-ja-ja pragnienia tao znaj-kas znaj-luc znaj-maja


W prawdzie żyjąc

Muszę się nauczyć mówić rzeczy których nie jestem pewnien.

Prawda wiąże ręce. Nie powiem jej: 'nie martw się będzie lepiej', bo niby skąd mam wiedzieć czy będzie?1

Patrz też: 074-moralnosc-bez-nakazow

data: 24 Dec 2009 23:18 tagi: dobre-zycie ja-ja-ja natchnione partynight prawda tao znaj-izu


Księżniczka

Może jestem dziwny, może to nienormalne… może przez przelatują mi przed nosem fajnie związki.

Jak mnie odpychają to odchodzę. Jeśli usłyszę od której 'to nie ma sensu', prawdopodobnie uznam że jednak do siebie nie pasowaliśmy. Płonną nadzieją jest że wybiegnę za nią i powiem: 'spróbujmy jeszcze raz —- będzie lepiej', przecież jak raz nie było, to drugi raz nie będzie lepszy. Po co się męczyć.

Też nie czekam. Nie dla mnie wzdychanie latami do Tej-Jedynej. Chce to super, nie chce to cóż. Zaboli, ale będzie boleć raz.

Prościej. Spokojniej.

L. określiła to dosadnie: 'Ja się po prostu zajebiście nie nadaje na księżniczkę w wieży'.

Ł. odstawił dziś fazę — 'przytulam się do każdej'. Już nawet zaistniał dialog:

— Ej powiedz mu że ta w czarnym się na niego gapi.
— Po co? Przecież i tak teraz nic z tego nie będzie.
— Ale może od nas się odwali.

Ja nigdy tak nie zrobię, nawet nie chodzi o jakiś styl — po widzę jak mają ochotę na kontakt fizyczny — jak nie cóż widać nie mają.

Chce być chciany i bywam chciany.

data: 24 Dec 2009 23:16 tagi: ja-ja-ja partynight tao znaj-luc zwiazki


Afekt

Uwielbiam czasem odkrywać jakieś kawałki afektu od ludzi od których się tego nie spodziewam. Wczoraj na parti przyszła A. na dzień dobry powiedziała 'Gdzieś ty się tak długo podziewał' i przytuliła mnie bardzo mocno.

Fakt nie widzieliśmy się odkąd wyprowadziła się od I, ale … nie spodziewałem się.

data: 24 Dec 2009 23:15 tagi: inni ja-ja-ja partynight


Yesmeni ratują świat

Film dobry, dobry, szkoda że nieprawdziwy.

Zasadza się na podstawowej nieprawdzie —- że świat zmieniają przepisy. Że da się je tak zmienić kapitalizm żeby był lepszy…

Kapilapitalizm

Z jednej stony mówimy że wolny rynek jest lepszy od gospodarki planowej, bo podmioty na nim grające są lepsze, szybciej reagują, są inteloigentnjejsze, od rządu. A jednak rząd (gorszy, wolniejszy, mniej inteligentny) ma je kontrolować. Pytanie brzmi jak? Filmy będą trzymać się litery prawa (jeśli im się to opłaci), natomiast ducha prawa będą równo zlewać.

Programowanie

Podobny przykład: Zarządzanie programistami. Programiści są z reguły inteligentniejsi od managerów (zdaniem programistów), i kiedy tylko managerowie dadzą jakieś zasady a programiście opłaci się je obejśc —- zrobi to. Przykład: W kodzie jest coś takiego jak komentarz, który ma wyjaśniać znaczenie kodu. Komentarze to dobro, z tym że ich pisanie zajmuje czas, co jest sprzeczne z tym że projekty programistyczne zawsze mają za mało czasu, więc z reguly komentarzy brakuje. Można więc wpaść na pomysł nakazania programistom żeby na np. 1000 linii kodu przypadało min 300 linii komentarza. Programista może ów nakaz wykonać w następujący sposób1:

int main(void){ //begin of function main
    int a, b, c; //Declaration of varialbes
}

albo
/**
 * sets the variable a
*/ 
void setA(int a){
    this.a = a; 
}

Komentarze w tym przypadku nie mówią jak kod działa, ale powtarzają to co jest w kodzie, mówią co on robi —- a to juz wiem bo widzę z kodu. Takie komentarze pisze się łatwiej, szybciej nie trzeba przy nich myśleć.

Można zapisy doprecyzowywać… Ale programista znajdzie w nich dziurę.

Dokładniej napisał o tem Joel Spolsky.

Jak więc zarządzać programistami? Apelując do ich dumy — pisz pan tak kod żebyś był dumny, apelując do wrodzonego poczucia obowiązku, ułatwiając im pracę. I to działa.

Firmy

Niestety to co działa na programistów, na ludzi, nie działa na firmy. One nie mają dumy. One nie mają honoru. Jedyną ich cechą, jednynym pragnieniem jest chciwość, a na tym nie da się nic ugrać.

Akcjonariusze chcą od firm tylko pieniędzy. Tylko to się liczy — to czyni firmy tak sprawnymi graczami na rynku. To powoduje też że są one niekontrolowalne.

Jak zmienić świat.

To szanowni Czytelnicy wyjaśnie później, przy recenzji książki Dukaja "Czarne Oceany".

data: 13 Dec 2009 22:33 tagi: dobre-zycie poglady polityka recenzja tao yesmani


Ja ja ja

Bałagan, chaos, życie.

Są pewne pytania na które nie umiem odpowiedzieć. Z reguły sa to pytania na które normalni ludzie odpowiadają automatycznie: 'na co masz ochotę na kolacje'. Ja nie.

Było kiedyś takie opowiadanie — o chłopcu którego zaprojektowano (nie był wszak zrodzony naturalnie) tak że ograniczono mu introspekcję — Myślenie z reguły szło mu dobrze, lecz dowiedzieć się o czym myślał — oto wyzwanie.

Oto ja.

'Nie wiem czego chce' — to nie jest wyznanie człowieka który miota się w swoich pragnieniach. Moje pragnienia są stałe, dążę do ich zaspokojenia, szczegół że nie wiem jakie są. Cóż rzece przeszkadza w plynięciu — że nie wie że płynie?

Moja rozmowa z mojem ojcem. Rozgrywa się na płaszczyźnie:

  • On: Nie kontrolujesz swojego życia.
  • Ja: Tak ale jest ono pod kontrolą.

Bycie pod kontrolą to stan, kontrolowanie — czynność.

Czy nie to mówi zen:
— Czym jest droga?
— Idź!

Czy nie to mówi tao?
Droga nienazwana niepojęta. Idź.

Ciężko ze mną żyć. Tata narzeka że nie wie nawet co ja lubie jeść. Ja też nie wiem co ja lubię jeść. Mogę sobie przypomnieć co jadłem i wywnioskować. Ale w tym nie jestem bardziej uprzywijelowany od niego, moze poza tym że mam więcej obserwacji —- siebie.

Poważniej: jakie kobiety lubie? Nie wiem. Różne. Tak samo wnioskuje po moich byłych fascynacjach, ale nie wiem co wywoła fascynację nową. Mogę się domyślać.

Nie wiem czego chcę, nie wiem co będę robił. Nie wiem drogi. Idę. Rozwój wbrew pozorom —- jest nieunikniony.

data: 12 Dec 2009 01:38 tagi: ja-ja-ja natchnione


Izu

— Już wiem jak nazwę nowego laptopa!
— Jak?
— Izu.
— Co?
— Myślę że to się jej spodoba. Już to widzę: 'Izu, podaj Izu' ;) 'jb@izu'
— To straszne. Nazwać laptopa imieniem bylej. Blee
[Patrze porozumiewawczym wzrokiem]
— Miś to co innego!

data: 12 Dec 2009 01:23 tagi: izu ja-ja-ja znaj-kas


finger

jb@lucy:~$ finger jb
Login: jb Name: Jacek Bzdak
Directory: /home/jb Shell: /bin/bash
No mail.
No Plan.

Jakoś to ostatnie mnie powaliło ;)

data: 10 Dec 2009 23:19 tagi: geek ja-ja-ja linux


Sukces

Zdałem sobie sprawę że 10% szansa porażki jest dla mnie nie do zaakceptowania, a 60% szansa sukcesu jest OK.

data: 02 Dec 2009 18:03 tagi: ja-ja-ja porazka suckes


Z cyklu mądrości ludowe

Mądrości ludowe Izy W.:
Nie kupujcie swojej drugiej połowie książek. Bo to zawsze jest tak że kupuje się książki które się będzie chciało mieć w swojej biblioteczce. I jak się człowiek rozstanie to odkrywa że nie ma połowy książek które chciał mieć.

Mądrości ludowe Jacka B.:
Meble należy kupować po ślubie. Bo jak się człowiek rozstanie, to wspólnie kupione meble i akcesoria domowe powodują straaszne huśtawki nastroju.

data: 30 Sep 2009 10:21 tagi: dziennik izu ja-ja-ja zwiazki


...

Wychodzi. Po chwili wraca.
— Chciałabym powiedzieć że to się tak właśnie kończy, twoją presją nie daniem mi czasu.
— Co się kończy — spytałem, choć wiedziałem co powie.
— Nasz związek. Teraz podaj mi rękawiczki.
— Proszę.
Wychodzi ponownie. Zostaje jedna myśl — nie zacząc wyć. Jestem w końcu w restauracji. Pewne role trzeba zachować. Klient nie wybucha płaczem.
Zebrać się na tyle żeby móc powiedzieć niechwiejnym głosem: 'Rachunek poprosze'. Biorę do rąk chusteczke która leżała na spodeczku, pracowicie wycieram kąciki oczu. Dobieram się do serwetek, też się świetnie do tego nadają. Biorę kawę. Aż chciałoby się powiedzieć że wpływa we mnie spokój — to tylko samokontrola.
Po wypiciu swojej kawy, sięgam po jej kubek, prawie pełny. Kończę go.
— Przepraszam!
Kelner podchodzi.
— Można rachunek?
Głos się nie chwieje, jest inny bo nos jest zupełnie zatkany, ale się nie chwieje.
— Oczywiście. Można zabrać — wskazuje na talerze.
Kiwam głową. Nawet podaje mu jej tależ. Nawet mi wychodzi, byle nic nie mówić. Bo znów nie mam kontroli nad głosem.
Co powiedzieć G. Może odwolać spotkanie: 'Cześć G., przepraszam musimy odwołać dzisiejszą kawę, rozstałem się właśnie z Izą. I chyba nie jestem najlepszym towarzyszem dziś do czegokolwiek'
— Proszę — mówi kelner i podaje rachunek.
Na rachunku jest 18zł. W portfelu są banknoty 10 i 100, nie mam 8 drobnymi. Nie dobrze. Tak mógłbym zostawić dwie dychy i już wyjść. Tak będę czekał na resztę.
Pewnie będą pytać dlaczego się rozstaliśmy? Co mogę im powiedzieć? Jaką prawdę znaleźć. Jest wiele prawd. Jedna najważniejsza: miłość to za mało.
— Można? — pyta kelner, wskazując na rachunek
— Tak.
Może wróci? Do S/ chciała wrócić, po tym jak go rzuciła. Czy będę miał siłę powiedzieć: 'Przepraszam nie wraca się dwa razy do tej samej rzeki'?
— Proszę — mówi.
Biorę resztę, zostawiam większy niż zwykle napiwek, jakbym przepraszał za brak klasy, jak bym chciał pokazać że … sam nie wiem co.
Wstaje.
— Do widzenia — mówi kelner.
Kiwam głową. Nie chcę już nic mówić.
Wychodzę z restauracji, idę po pociągu.
Boże, jak chciałbym być silniejszy, wtedy to miałoby sens.
Pociąg będzie za 3 minuty. Czekam.
Wsiadam do pociągu i wyjmuje laptopa.
Pruszków.
Tekst jakby wysysa mój ból. Teraz mogę skończyć zdaniem, ktore wymyśliłem już na początku i które może dzięki temu stanie się prawdziwsze.
W sumie myślałem że będzie gorzej.
Wysiadam. Czeka mnie jeszcze konfrontacja z Tatą. Nie lubie okazywać mu słabości teraz będę musiał.
Teraz czuje głównie ulgę.
Brwinów.
Łzy wyschły. Dziś wrócą, pewnie nie raz, ale cieszę się momentem równowagi, spokoju.
Pierwszym od tak dawna.

data: 29 Sep 2009 12:32 tagi: dziennik izu ja-ja-ja zwiazki


Trzymać się umowy

Tao Te Cing:

79. Trzymać się umowy

Gdy uspokoimy wielką wrogość,
jakaś wrogość zawsze pozostanie
Jak więc ustanowić pokój?
Mędrcy spełniają swoje obowiązki
i nie wymagają od innych
Posiadający prawdziwą władzę, spelniają swe obowiącki,
mający pustą władzę, upierają się przy swoich roszczeniach.

Droga Nieba nie ma faworytów.
Zostaje przy dobrych

Moje tłumaczenie 79 wiersza z Tao Te Cing, w tłumaczeniu Ursuli Le Guin.

Dla mnie to jest najtrudniejsze przykazanie wynikające z tej książki. Cóż nie jestem mędrcem. Ci którzy kroczą Drogą, nie poszukują jej.

data: 13 Sep 2009 13:13 tagi: aut-ukl dobre-zycie dziennik izu ja-ja-ja tao-te-cing tao-tlumaczenie

strona 1 z 3123następna »
Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.