Lista stron

Z cyklu mądrości ludowe

Mądrości ludowe Izy W.:
Nie kupujcie swojej drugiej połowie książek. Bo to zawsze jest tak że kupuje się książki które się będzie chciało mieć w swojej biblioteczce. I jak się człowiek rozstanie to odkrywa że nie ma połowy książek które chciał mieć.

Mądrości ludowe Jacka B.:
Meble należy kupować po ślubie. Bo jak się człowiek rozstanie, to wspólnie kupione meble i akcesoria domowe powodują straaszne huśtawki nastroju.

data: 30 Sep 2009 10:21 tagi: dziennik izu ja-ja-ja zwiazki


...

Wychodzi. Po chwili wraca.
— Chciałabym powiedzieć że to się tak właśnie kończy, twoją presją nie daniem mi czasu.
— Co się kończy — spytałem, choć wiedziałem co powie.
— Nasz związek. Teraz podaj mi rękawiczki.
— Proszę.
Wychodzi ponownie. Zostaje jedna myśl — nie zacząc wyć. Jestem w końcu w restauracji. Pewne role trzeba zachować. Klient nie wybucha płaczem.
Zebrać się na tyle żeby móc powiedzieć niechwiejnym głosem: 'Rachunek poprosze'. Biorę do rąk chusteczke która leżała na spodeczku, pracowicie wycieram kąciki oczu. Dobieram się do serwetek, też się świetnie do tego nadają. Biorę kawę. Aż chciałoby się powiedzieć że wpływa we mnie spokój — to tylko samokontrola.
Po wypiciu swojej kawy, sięgam po jej kubek, prawie pełny. Kończę go.
— Przepraszam!
Kelner podchodzi.
— Można rachunek?
Głos się nie chwieje, jest inny bo nos jest zupełnie zatkany, ale się nie chwieje.
— Oczywiście. Można zabrać — wskazuje na talerze.
Kiwam głową. Nawet podaje mu jej tależ. Nawet mi wychodzi, byle nic nie mówić. Bo znów nie mam kontroli nad głosem.
Co powiedzieć G. Może odwolać spotkanie: 'Cześć G., przepraszam musimy odwołać dzisiejszą kawę, rozstałem się właśnie z Izą. I chyba nie jestem najlepszym towarzyszem dziś do czegokolwiek'
— Proszę — mówi kelner i podaje rachunek.
Na rachunku jest 18zł. W portfelu są banknoty 10 i 100, nie mam 8 drobnymi. Nie dobrze. Tak mógłbym zostawić dwie dychy i już wyjść. Tak będę czekał na resztę.
Pewnie będą pytać dlaczego się rozstaliśmy? Co mogę im powiedzieć? Jaką prawdę znaleźć. Jest wiele prawd. Jedna najważniejsza: miłość to za mało.
— Można? — pyta kelner, wskazując na rachunek
— Tak.
Może wróci? Do S/ chciała wrócić, po tym jak go rzuciła. Czy będę miał siłę powiedzieć: 'Przepraszam nie wraca się dwa razy do tej samej rzeki'?
— Proszę — mówi.
Biorę resztę, zostawiam większy niż zwykle napiwek, jakbym przepraszał za brak klasy, jak bym chciał pokazać że … sam nie wiem co.
Wstaje.
— Do widzenia — mówi kelner.
Kiwam głową. Nie chcę już nic mówić.
Wychodzę z restauracji, idę po pociągu.
Boże, jak chciałbym być silniejszy, wtedy to miałoby sens.
Pociąg będzie za 3 minuty. Czekam.
Wsiadam do pociągu i wyjmuje laptopa.
Pruszków.
Tekst jakby wysysa mój ból. Teraz mogę skończyć zdaniem, ktore wymyśliłem już na początku i które może dzięki temu stanie się prawdziwsze.
W sumie myślałem że będzie gorzej.
Wysiadam. Czeka mnie jeszcze konfrontacja z Tatą. Nie lubie okazywać mu słabości teraz będę musiał.
Teraz czuje głównie ulgę.
Brwinów.
Łzy wyschły. Dziś wrócą, pewnie nie raz, ale cieszę się momentem równowagi, spokoju.
Pierwszym od tak dawna.

data: 29 Sep 2009 12:32 tagi: dziennik izu ja-ja-ja zwiazki


Konia z obstalunkiem

No więc co ja tak dokładnie dziś robiłem, echh, no więc.

Zmieniałem moją aplikację shadenfreude żeby była oparta o framework seam w wersji 2.2.X, zamiast na wersji 2.0.X.

Zaczęło się od tego że wynajolem sobie serwer (a w zasadzie vps), no i postawiłem na nim JBossa 5.1.0.GA i postanowiłem na owym JBossie postawić również shadenfreunde. Okazało się jednak że z dziwnych przyczyn1 seam 2.0 i jboss 5.0 nie działają razem. Oczywiście nigdzie to nie jest napisane, po prostu podczas deploymentu (wrzucania na serwer) seam rzygał potężnym wyjątkiem z którego nic nie dało się wywnioskować.

OK. Zmienić biblioteki łatwo. Ściągnąłem sobie odpowiednią wersję seama, zmieniłem biblioteki i … program się nie kompiluje. Otóż między wersjami seama 2.0 a 2.1 nastąpiły drobne zmiany, które nie dotyczą większości aplikacji (ale dotyczyły mojej).

W tym momencie zacząłem się zastanawiać czy:

  • Nie użyć u mnie jednak Jbossa 4.2 — ale nie bo ja musze mieć najnowsze zabawki
  • Czy nie postawić obu obok siebie — ale nie, bo JBoss jest ramożerny i nie chce mi się konfigurować ich żeby się nie gryzły (to nie takie trudne ale trzeba ileśtam portów poprzestawiać).

No więc dziś walczyłem z czymś czego nie ma w migration guide :(. Jak ktoś chce zrozumieć z czym to proszę tu.

No więc konia z obstalunkiem dam za przyjaciela który zrozumie moje rozterki problemy i flustracje.

data: 28 Sep 2009 16:20 tagi:


Dzień perfekcyjny

12:30
Wstaje
14:00
Wyjeżdżam do Wawy na spotkanie z Hania Urbankowska o 15.
15:15
Odkrywam że z Hanią umówiłem się na 16.
15:15 - 16:06
Siedzie w empiku (215 złoty wydałem — film…, dwie książki, dwa komiksy). Potem czas się zwija i o
21:30
(pamiętam bo to na 20 minut przed pociągiem do Milanówka wsiada do metra.
21:45
Spotykam tatę który wraca z randki :)
22:30
Wracam do domu i idę spać ;)

Prawie tak fajne jak programowanie ;)

data: 26 Sep 2009 22:36 tagi:


1.57 str/h

W sobotę była impreza pod hasłem 'Dziwki i gangsterzy', na której byłem. W jej trakcie Luka spytała mnie 'Co tam na studiach' no to powiedziałem 'A nie mogę się zabrać do pisania pracy inż', a ona na to 'To sobie trzeba wyznaczyć termin. I się go trzymać'

Dziś więc termin się zaczął. Zacząłem pisać o godzinie 7 rano. O godzinie 21 stwierdziłem że nie mam siły dalej. Ale praca ma teraz 22 strony. To ok. 1.5 strony na godzine :)

Jestem Bogiem ;)

Śmieszne fakty o mojej pracy inżynierskiej:

  1. Powstaje w LaTeXie.
  2. Jest pod systemem kontroli wersji GIT

data: 21 Sep 2009 19:09 tagi:


Trzymać się umowy

Tao Te Cing:

79. Trzymać się umowy

Gdy uspokoimy wielką wrogość,
jakaś wrogość zawsze pozostanie
Jak więc ustanowić pokój?
Mędrcy spełniają swoje obowiązki
i nie wymagają od innych
Posiadający prawdziwą władzę, spelniają swe obowiącki,
mający pustą władzę, upierają się przy swoich roszczeniach.

Droga Nieba nie ma faworytów.
Zostaje przy dobrych

Moje tłumaczenie 79 wiersza z Tao Te Cing, w tłumaczeniu Ursuli Le Guin.

Dla mnie to jest najtrudniejsze przykazanie wynikające z tej książki. Cóż nie jestem mędrcem. Ci którzy kroczą Drogą, nie poszukują jej.

data: 13 Sep 2009 13:13 tagi: aut-ukl dobre-zycie dziennik izu ja-ja-ja tao-te-cing tao-tlumaczenie


Jak my wszyscy. . .

-

— Jaki pożytek ze sprawności i odwagi, jeśli leżysz martwy?
— Więc Hektorowi nie dałbyś cnoty męstwa?
— Oczywiście że tak, wygrał wszystkie walki oprócz ostatniej!
— Jak my wszyscy
Ursula K. Le Guin 'Lawinia' ISBN 978-83-245-7772-9 str. 271

data: 13 Sep 2009 12:41 tagi: aut-ukl bogini dobre-zycie


A chuj

Taką scenkę obejrzałem w krynicy górskiej:

Skrzypaczka uliczna kładzie czapkę i zaczyna stroić skrzypce. Podchodzi do niej dres. Mówi: "A chuj!" i rzuca dychę.

data: 07 Sep 2009 10:22 tagi: jacka-przypadki local-bash samo-zycie


Zielono mi

Kalendarz mi się zazielenił (spotkania się zaznaczają w nim na zielono). Nie ma to jak wpaść z Dziewczyną na pomysł dowodzenia sobie nawzajem jak to się nie potrzebujemy i jak to możemy non stop się z kimś widzieć i że spędzenie przez 7 dni 50 godzin na różnych spotkaniach (z każdym tylko nie z Nią) jest — proste…

Wygrałem chyba.

Bez sensu całkowicie to jest. Totalnie bez sensu. Ale jest — zdarzyło się. Chyba będę musiał ją przeprosić i przynieść większe-niż-zwykle kwiaty…

Dwa plusy:

  1. Zbliżyłem się z Ulą
  2. Miałem fantastyczne picie z Gzu

Minusem jest to że ciągle nie zobaczyłem się z Hanią.

data: 07 Sep 2009 10:17 tagi: bestofthebest bez-sensu dziennik izu znaj-gzu znaj-han


Wyrwać zęby

Czasem trzeba skonstruować komunikat tak by odbiorca na pewno nie mógł poczuć się zaatakowany przez ten komunikat, mimo że się go krytykuje.

Jak ja tego nie lubię. Takie coś pisze się 10x uważniej niż normalny tekst. Nie można powiedzieć:

Boje się że potraktujesz to po macoszemu.

tylko:

W naszym środowisku jest tendencja do traktowania tego po macoszemu, więc kładę szczególny nacisk żeby w tym wypadku potraktować o poważnie.

Za to takie komunikaty bardzo ułatwiają czytanie tekstu. Dostałem takiego mejla:

Chyba jednak nie polubiłem się z wikidotem [chodzi o stronę naszego szczepu, którą ja popełniłem]. Dodałem aktualność, ale wyświetla się tylko pierwsze zdanie. Nie potrefię tego zmienić. Moim zdaniem porażka. Łatwość obsługi tego dziadostwa jest na poziomie 1/10. Proponuję przeniesienie strony na wordpress lub google sites. Mogę się tym nawet fizycznie zająć.
Hm?

i wyczytanie z tego komunikatu o sensownej treści jest bardzo trudne. Na przykład z tego mejla można wyczytać:

Nie umiem zrobić tak żeby w aktualności pojawiało mi się to co chce. Napraw to.

Płynna i konstruktywna komunikacja wymaga by choć jedna strona (albo nadawca przed wysłaniem, albo odbiorca po) wyrywała zęby z wiadomości.

Tylko dlaczego jestem to z reguły ja?

data: 01 Sep 2009 23:34 tagi:

Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.