Lista stron

Śmierć

Spytał uczeń mistrza — ze strachem w głosie — czy nie o śmierci on mówi.

Powiedział brat mój żywe-światło: "By żyć wiecznie — trzeba umrzeć — kwestia leży w sposobie śmierci".

Miasto-które-jest rośnie na mieście-które-było. Miasto-które-było urosło na zgliczach pramiasta. Jak odkryć miasto które było — jeśli nie ścierając miasto rosnące nad nim?

Inaczej: Ruiny. Na ruinach rośnie las. Nie widać ruin — nie wiadomo o ruinach. Spal las rankiem — odkryjesz je. Las odrośnie w nocy. Spal następnego dnia i odkop ruiny — las znów odrośnie, stanie się częścią ruin.

Powiedział brat mój słuchający-głosów-nocy: "Powiem wam co ja obecnie robię (…) Próbuję się dowiedzieć ile sił mi pozostało. Nie istnieją żadne abstrakcyjne sposoby określenia granic własnej mocy, zdolności podejmowania wysiłku; można je zmierzyć tylko w taki sposób — za pomocą zadania (…) Klęska powie mi o sobie samym dokładnie tyle co zwycięstwo. (…) Samowiedza oto co zdobędę".

Jak odkryjesz swoją siłę — jeśli nie wysilając się ponad to co uznajesz za jej granice?

Jak odkryjesz jak wielką istotą jesteś — jeśli nie usuwając to co uznajesz za całość swojego bytu? Istniejesz — znaczy jesteś większy niż myślisz.

Las w nocy odrośnie. W nocy odbuduje się miasto-które-jest.

Powiedział brat mój samospalony: "Z tym, z tą różnicą (…) , że ja w oświeconym jest jedynie fragmentem (…) i jest to fragment świadomy siebie, który wie, czym jest: fragmentem".

Planeta. Nad planetą słońce. Słońce stoi w zenicie. Słońce boi się wejść do podziemnej rzeki łączącej zachód ze wschodem. Słońce boi się pokonać mieszkającego u ujścia rzeki węża.

Jak spojrzeć na świat oczami nocy — jeśli nie niszcząc źródło światła. Jeśli nie wprowadzając słońce w ruch.

Po nocy — wzejdzie.

Ale będzie noc.

OBRAZ:

Nie pokonam śmierci.

Zmęczone wiatrem może, a na morzu łódź. Na łodzi człowiek, na szczycie fali widać cień — śmierć.
Człowiek wychodzi z łodzi i idzie ku śmierci. Nie walczy z nią — wpada jej w objęcia i nazywa ją swoim imieniem.

Nie pokonam śmierci — jakże mógłbym pokonać — siebie.

data: 29 Jan 2009 19:42 tagi: dobre-zycie kbm lem pkd smierc stachura ukl


Pustynia

OBRAZ:
Wszystko co kochamy zostało zaprzepaszczone, jesteśmy na pustyni, przed nami stoi … czarny kwardat na białym tle.

Jakie cudowne uczucie — stać nagim na pustyni — jaka lekkość. Przede mną czarny kwadrat na białym tle — czyli ziemia sama (analogia: ta sama nieopisywalność; co powiesz o ZIEMI: jest ziemią, światem całym, całością — JEST; co o czarnym kwadracie: jest).

Jak wiele trzeba poświęcić — złe słowo — złożyć w ofierze. Jednak: nie ofierze złemu domagającemu się krwi bóstwu by zapewnić sobie jego łaski, a złożyć w ofierze układając z rzeczy stos wspinając się na który wejdziemy w niebiosa. Raczej: Ulecieć na ogniach stosu ofiarnego wprost w objęcia Ziemi, Matki, Bogini.

Jak Mały Książę — nie wróci do domu unosząc ze sobą balast ciała.

Takie prawo — taka natura świata. Bogini nie jest logicznie wszechmogącym Bogiem intelektu — który może wszystko co logicznie niesprzeczne (a i ze sprzecznościami sobie poradzi). Może wiele — ale nie nawróci nikogo — nie zsyła na niewinnych — objawienia; nie zsyła wiary. Ofiara jest konieczna.

Prawo — nie stos słów w Księdze — prawo to życie samo. Prawo jak świat, jak Bogini — Jest.

Nie ma rachunku zysków i strat. Pascal nie interesuje Bogini. Nie ma decyzji, nie ma sądu. Łaska jest automatyczna — tylko że nie ma łaski. Jeśli odrzucisz wszystko — staniesz nagi na pustyni — odzyskasz wszystko i wzbijesz się w przestworza. Odrzuć wszystko by dostąpić łaski — umrzesz z pragnienia.

Nie ma kary — jest niespełnienie waruku koniecznego.

Nie ma ideału — nie ma Celu. Nie ma świętych. Nie ma żywotów. Do miłości Bogini niekonieczne jest spełnienie określonego ideału.

Jedynym warunkiem lotu jest — rozwinąć skrzydła. Skrzydła z piór, błony. Skrzydła anioła, ptaka, demona. Rozwiń skrzydła demona — czynić będziesz dobro.

Nie ma świętych nie ma celu. Nie ma obrazu boga — innego niż jedność sprzeczności. Będąc demonem — czynić dobro. Ordzucając wszystko — otrzymać wszystko. Umierając — żyć. Chcąc żyć — umrzeć.

Inaczej: Świat i Ja w jedności1. Świadome i nieświadome — razem.

Obraz:

W ciemności — światło
W milczeniu — słowo
W umieraniu — życie
Na pustym niebie —
Jasny lot sokoła

data: 28 Jan 2009 23:30 tagi: bestofthebest bogini kbm natchnione ukl


Worst day since yesterday

'Its been the worst day since yesterday" — cudowna postawa życiowa! Ograniczenie peryspektywy. Wczoraj to niesamowicie dawno. Dwa dni temu — już nie pamiętam.

Worst day since yesterday — blisko ziemi, w mroku nie widać daleko.
Najgorszy krysys od II wojny światowej' — nie wiem co to znaczy — wzrok tak nie sięga. Blisko ziemi — peryspektywa inna.

Czy aby nie to chciał kiedyś wprowadzić Chrystus? 'Ufajcie Panu!', mówił. Nie patrzę w przyszłość i przeszłość (obie są częścią Planu). Za sobą widzę Boga - przed sobą też. Czymże muszę się martwić jeśli nie Teraz?

Kościół wybudował jednak katedry — strzelające w niebo. Z podłogami z litego kamienia — oddzielone od ziemi. Z wieży katedr widać horyzont — z wieży katedr ludzie patrzą na horyzont.

On chciał żebyśmy widzieli przed sobą światło — ja: ciemność — sprawa głównie estetyki. Ważne że ani z Ciemności ani z Boga nie prześwituje przyszłość i przeszłość.

Jestem tylko tutaj — całe moje jestestwo jest Tu — gdy patrzę co będzie za dziesięć lat — albo gdy myślę o Żydach i Powstaniu Warszawskim — rozwadniam się — ani nie jestem tam ani dziś. Nie ma mnie — znikam.

data: 28 Jan 2009 15:55 tagi: blisko-ziemi chrystus dobre-zycie flogging-molly natchnione


Nauka

Jedną z rzeczy która teraz przeszkadza mi w nauce - jest uporczywa konieczność uczęszczania na zajęcia.

data: 28 Jan 2009 10:42 tagi: ja-ja-ja przyczynek-do-autobiografii studia studia-fiz wolnosc


Krok

Krok

Bezsenność.

Po walce z jawą poddaje się jej. Wstaje i mam ochotę coś napisać. Oczywiście w tym stanie nie mam co. Bo w dużym projekcie trzeba 'być'. a na mały trza mieć pomysł. Ach! Cokolwiek. Zmiana w dobrym kierunku.

Parę moich lepszych kawałków powstało właśnie w nocnych zrywach.

Moonwalking.

Jakież to okropnie nie wiedzieć czym się jest, nie móc przypisać jednej etykiety.

Hmm. Na mojej wizytówce jest napisane programista.

Czasem zazdroszcze Hani że np. potrafi malować, Oli śpiewu w chórze itp. Ale jednak nie mogę być wszystkim tym czym być mogę. Zbyt kuszące rozcieńczyć się w tym czym się jest, by nie być tym kim się jest. Rozpłynąć się w stawaniu się sobą. Może to jest człowiek nikt? Chyba raczej WW biegnący po grani.

Po grani, po grani tu mi drogi nie zastąpią pokonani, tylko łapią w pół za nogi, krzyczą nie idź, krzyczą stań, ci co w pół stanęli drogi i zębami, pazurami, kruszą grań.

Ostatnio zrozumiałem co znaczy biec bo grani. Po grani można tylko biec, bo jak się stanie i zacznie zastanawiać gdzie się jest, to się straci równowagę i spadnie. Grań służy do tego żeby z jednego miejsca dojść w inne.

Widzę drugi brzeg.

Pewienem tego a nic się nie mylę że bądź za długą bądź za krótką chwilę, będziesz jednak u brzegu, gdzie dalej nie masz biegu, gdzie odpoczynek i sen nieprzespany tako panom jako i chudym zgotowany. A wieczne może ile znakomitych, tyle pod wodą żywi skał zakrytych

Oczywiście nie chodzi tu o ten brzeg i o tą podróż, chodź i tej podróży znam koniec.

Wracając. Czemuż jedności jaźni nie towarzyszy jedność określenia, ba choćby jedność samookreślenia. Sekret jedności przeciwieństw. Jaźń jest jedna na swoim poziomie, ale na poziomie swojego pozania siebie się rozpada. Zapewne gdyby poznała siebie w swej jedności, rozpadła by się na kawałki (kompletne samopoznanie musi druzgotać. Cieszmy się ze ślepoty… Ślepiec nie widzi ciemności)

Jakaż piękna kosmogonia wyrosłaby z tego zdania! Bóg-jaźń poznaje siebie i rozpada się na tysiąc kawałków-ludzi, którzy nie wiedzą kim są. Pewnego dnia poznają siebie, stana się sobą i cykl się powtórzy.

Tańczyć na skrzydłach
Innego wiatru

Co do jaźni. Chyba niedawno zrozumiałem Fichtego. Naczelną zasadą wszelkiego poznania jest

Ja = Ja

Rozwinięte jako:

Ja bezwzględnie i koniecznie ustanawia swój własny byt, bowiem ustanawia go i ustanawia go koniecznie

Tym co wiąże cały świat jest (moja) jaźń, bez niej może owszem byłoby coś, ale to coś nie byłoby po nic. Byłaby wielość, brakłoby jedności.

Skoro jaźń istnieje to musi istnieć koniecznie.

Pytanie dlaczego istnieje coś niż nic jest bezsensowne. Samo pytanie ustanawia owo coś bowiem nie ma sytuacji w której istnieje pytanie dlaczego jest raczej nic niż coś.

42

Czterdzieści dwa. Wieczna odpowiedź na pytanie ile jest sześć razy dziewieć. (Ech nie złapałem kiedyś tego dowcipu, założyłem że jeśli to ma być śmieszne ma się zgadzać. Załorzeniowa postać rzeczywistości…)

Idąc za złymi wskazówkami
Można dotrzeć w ciekawe miejsce

Najciekawszy aksjomat: Dla każdego A poradzisz sobie z A.

Nie mówię że doprowadził mnie w dobre miejsce, nie mówię że doprowadził mnie tam gdzie chciałem, nie mówię że każdy kawałek drogi był fajny…

Mówię że prowadził mnie ciekawą drogą.

Tak na marginesie: szukałem dobrego obrazu emocji tu i teraz:

flowers.jpg

Obraz jest do zapamiętania dla mnie. Metafora też.

I jeszcze jedno: http://docs.google.com/Doc?id=dcwr2qmr_292cnwxbd

Jednak coś wyszło z nocnego pisania. Hope its fun to read.

data: 26 Jan 2009 02:37 tagi: bestofthebest natchnione not-applicable


Mononoke

Moja tapeta — ideał miłości. Pewna siebie wytatuowana kobieta/dziewczyna z nożem w ręku i ustami umazanymi krwią. Zapewne niczym wampir chłepta krew swego kochanka — połączenie dominacji i poddania — idealna. Wydaje się że dominuje — jednak umrze bez niego.

Wampiry przecież nie są łowcami — a symbiontami ludzi — czyż nie lepiej pić krew z cieplych ramion kochanka niż szyi pijaczyny w portowej uliczce? Akt seksualny w pełnej krasie — nawet jest aspekt dawania życia (nie - tworzenia nowego). Mężczyzna jako dający życie. Kobieta jako byt zbyt słaby by je podtrzymać (czy też według Arystotelesa samodzielnie tworzyć małe ludziki — mieszkające w spermie). Stąd wamipr.

Domina. Zdominowała mi pulpit — nie dość że patrzy z niego umazana krwią twarz, to jeszcze cały layout graficzny kompa zrobił się biało—czerwony. Krew na śniegu — życie i niewinność — nie — pierwotna niewinność.

Choć w filmie krew na ustach nie jest krwią kochanka — ale matki (nie matki zabitej w karykaturze mordu założycielskiego Freuda). Matki ranionej przez ogień cywilizacji. Z rany trzeba wyssać truciznę — stąd krew na ustach. Niewinna krew na ustach niewinnej dziewczyny.

Gdzież jest miejsce na winę jeśli życie jest wypełnione przez naturę? Przes sam świat? Wina i wstyd są wymysłem cywilizacji. Cywilizacji która nie ma do Niej dostępu.

Potem w filmie ratuje swojego kochanka. Ten zbyt słaby by przełknąć cokolwiek sam, będzie jadł przeżute przez nią mięso. Silne naturalne, prymitywne gesty. Jest w nich moc. W ziemi jest moc.

Filozofowie pchają się do gwiazd. Oderwani od mroku ziemi pną się do gwiazd — jednak odrywając się od ziemi pozbawiają się domu i siły. Miast lecieć prosto wzwyż (brak kontaktu z ziemią odbiera im mądrość) — wlatują na dziwną pokręconą orbitę dookoła ziemi (od której odlecieć nie mogą — miłosny uścisk grawitacji).

Zaznawszy przestworzy powrócić do ziemi. Zaznawszy wypajalącego światatła słońca powrócić w ciemny wilgotny las. Las jest ten sam — podróżnik inny. Ludzkość spróbowawszy wolności wróciła do domu — nie będzie chciała znów z niego uciec.

Patrzy na mnie wyzywająco. 'Piszesz' — mówi — 'bełkoczesz. Po prostu bądź. Ach! Piszesz i jesteś na raz? Edukowany prymitywizm. Myślisz że to da się pogodzić? Pokręcona cywilizacja. Mówisz że jesteś prosty, jednopłaszczyznowy? Tak przynajmniej mówią Twoi znajomi. Cóż przy mnie i tak jesteś fałszywy. Nigdy ci nie zaufam'.

Gdzież jest miejsce na zaufanie w świecie natury? Gdzież można oczekiwać zwierzeń w świecie bez sekretów? Jakże można roztoczyć opiekę w nad personifikacją natury?

Czyżbym zobaczył łagodny uśmiech na umazanych krwią ustach?

mononoke15.jpg

data: 26 Jan 2009 02:21 tagi: bestofthebest blisko-ziemi ghibli-mononoke natchnione san


Czasopismo nie tylko dla Wegetarian

Czasopismo nie tylko dla wegetarian…

ale też dla vegan, fruktarian i innch pojebów

data: 21 Jan 2009 13:09 tagi: bzdura


Kocham Warszawę!

Badania wskazują ze 90% warszawiaków kocha Warszawę. Pozostałe 10% mieszka w niej od ponad roku.

data: 20 Jan 2009 00:17 tagi: bzdura


Śnieg

By gdzieś dojść musimy splugawić śnieg śladami stóp.

data: 19 Jan 2009 13:52 tagi: aut-ukl dobre-zycie


Myśli

Zobaczcie co znalazłem:

mysli.png

data: 18 Jan 2009 12:36 tagi: bzdura photoblog


Procent pojebania

DRAFT

Niewykluczone że większość problemów współczesności rozwiązałaby jedna książka. Wyjątkowo nie chodzi mi o biblię, ani o żaden podręcznik moralności.

Książka ta miałaby tytuł —- 'Jacy normalni ludzie są pojebani'. Zawierałaby prawdziwe historie życiowe prawdziwych ludzi napisane na tyle szczerze żeby było widać jak normalny człowiek jest pojebany. Dzięki tej książce połowa ludzkości która myśli że jest nienormalna i wyróżniona w swoim cierpieniu, odkryje że tak naprawdę wszystko jest OK.

data: 14 Jan 2009 23:39 tagi:


Samowiedza

Jest takie opowiadanie.

Mężczyzna siedzi na zwalonym pniu drzewa. Pochodzi do niego czarownica i mowi:
— Podaj twoje trzecie życzenie
— A pierwsze dwa?
— Pierwsze dwa już zużyłeś.
— Chciałbym wiedzieć kim jestem.
— Śmieszne, takie było twoje pierwsze życzenie.
— A jakie było drugie?
— Zapomnieć to.

Prawda. Samowiedza jest niebezpieczną grą. Dlaczego nie mówili tego na początku?

W ogóle przydałaby się książka 'Życie instrukcja obsługi (trzymać w zasięgu rąk małych dzieci)'.

data: 14 Jan 2009 23:29 tagi: dziennik ja-ja-ja tak-zwane-zycie


Kurw, kurwa, kurwa

"In an environment in which judging performance is a subjective exercise, you are bound to make decisions with which employees disagree. Human beings, by their nature, tend to think of themselves as, how can I put this politely, a bit more wonderful than they really are. All of your B performers think they are A performers. The C performers think they are B performers. (A couple of your A performers think they are F performers, because they are crazy perfectionists or just clinically depressed. But they are the exceptions.)"

Mać mać mać

data: 14 Jan 2009 21:08 tagi: ja-ja-ja


Gaiger muller

- Licznik geigera mullera to zasadniczo bańka wypełniona w 90% argonem a w 10% alkoholem
- Po co w środku alkochol, panie Profesorze?
- W zasadzie starcza argon, ale alkochol nie przeszkadza.

data: 14 Jan 2009 13:37 tagi: bzdura studia-fiz


Dowód

Cobyście nie myśleli że wszystkie posty na tym blogu są głębokie!

Lekcja biologii, nauczycielka do dzieci:
-Dzisiaj drogie dzieci opowiemy sobie o ośmiornicach. Ośmiornice żyją na dnie oceanów, poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży. Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku, potem szybciej i szybciej, coraz
szybciej aż nabiorą prędkości i biegną pod górkę w kierunku brzegu. Wybiegają na plażę i biegną. Pędzą dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie i z całą prędkością kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają całym stadem na szczyt, wyskakują i wzbijają się w kierunku nieba. Mijają stratosferę i po chwili są już w kosmosie.
-Proszę pani - dobiega głos z klasy -Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
-Taaak? A jak się nazywasz dziewczynko?
-Marysia Kowalska.
-Dobrze dzieci, wszyscy otwieramy zeszyciki i piszemy: "Kowalska jest PIERDOLNIĘTA!"

data: 12 Jan 2009 20:32 tagi: bzdura znaj-han znaj-han-ryba


Szufla

Dla odmiany puściłem dziś szuflę z całej mojej kolekcji. Całkiem niezły pomysł. Po pierwsze poznałem całkiem niezłe kawałki. Na przykład to:

Jej pierś na wierzchu więcej znaczy
Niż wszystkich melancholii słowa.
Melancholii słowa
Madonna ma szyk podmiejski
i złote ma końce piersi
-- Lubelska konfederacja bardów `Lola Madonna'

Po drugie wreszcie Kaczmarski dostaje tyle atencji ile powinien był dostawać :) —- rozpuszczony różnych Webberach, Nightwiszach i innych Mocartach.

data: 10 Jan 2009 20:53 tagi: geek jacka-przypadki obserwacje przechowalnia


Bezwład emocji

Emocje mają swój bezwład.

Kiedy trwa rozmwa która ma mi poprawić nastrój nie wiem czy owa rozmowa działała. Muszę poczekać po. Pół godziny — godzinę i wiem.

Kiedy zrywaliśmy z Agnieszką też nie czułem ciężaru tematu. Podczas rozmowy dominującą emocją była czysta radość z rozmowy z Nią1. Dół był potem.

data: 10 Jan 2009 02:21 tagi: dziennik ja-ja-ja obserwacje


Ja się cały składam z ran

Ja duszę na ramieniu wiecznie mam
Cały jestem zbudowany z ran
Lecz kaleką nie ja jestem tylko ty
Bo ty grasz.

całość piosenki

Cały jestem zbudowany z ran

Miałem ciekawe przemyślenie co do tego cytatu.

Masz jątrzącą się ranę. Jest częściowo zasklepiona ale pod cienką blizną zbiera się ropa, ropa wzbiera i przerywa ranę. Każdy normalny lekarz pozwoli całej robie wypłynąć, ba nawet naleje do rany spirytusu.

Czemu dotyczy to ran fizycznych a nie psychicznych. W tym obrazie ropa to cierpienie. Dlaczego zwykle postępuje się tak —- 'należy jak najszybciej zamknąć ranę, nie ma znaczenia czy rana jest już czysta, byle teraz przestało boleć'.

A to trzeba pozwolić cierpieniu wypłynąć. Przecierpieć wszystko co jest. Potem jeszcze ranę zalać spirytusem (można przy tym wyć z bólu) ale potem — koniec, nie ma rany.

Nie znaczy to że trzeba koniecznie rozgrzebywać wszystkie rany — to już jest forma masochizmu, ale jak się samo paprze warto naprawić.1

TODO: alegoria rzeki Stachury

data: 06 Jan 2009 22:02 tagi: cierpienie jacka-zdanie-o-zyciu stachura zycie-to-nie-teatr-piosenka


Gra

Definicją gry nie jest fałsz. Jeśli gram zakochanego to przeżywanie emocji tylko mi pomorze w dobrej grze. Tym co definuje grę są ramy trwania. Jeśli jestem zakochany to muszę przynjamniej zakładać jakąś persystencję oczucia, ale gra się od do. W teatrze gra jest od początku do końca przedstawienia.

Mogę kochać i grać miłość.

Aga kiedyś powiedziała: “Przecież chodzi nie chodzi mi o grę cyniczną.”

Skontrastuj z tą piosenką Stachury

data: 06 Jan 2009 21:20 tagi: gra jacka-zdanie-o-zyciu znaj-aga zycie-to-nie-teatr-piosenka


Dobry objaw

Że pewna piosenka nie wywołuje już oddżwięku emocjonalnego. Rozumiem ją, podoba mi się nawet. Ale poza tym nic. :))

data: 06 Jan 2009 21:15 tagi: dziennik znaj-aga

strona 1 z 212następna »
Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.