Lista stron

Życie samo

Gdy gdy ktoś mówi o wolnej woli — śmieję mu się w twarz. Moja wola, moje pragnienia, są dokładnie sterowane — przez świat. Cnotą jest zgodność z naturą, zgodność woli ze światem. Cnotliwi woli nie mają — poza wolą świata. Mistrz nie ma woli.

O wolnej woli mówią jedynie — niedoskonali.

Wolna wola to wiara że liść płynący po powierzchni wody steruje biegiem rzeki. Ryby mogą płynąć w górę rzeki — mogą nawet dopłynąć do jej źródła — lecz tam — umierają.

Moimi emocjami rzuca na lewo i prawo, wróć — gorzej, moimi pragnieniami, gorzej — algorytmami. Starczy że M. powie że 'żle czuje się w tym domu, bo przypomina on dom jej Taty1, starczy że obejrze mieszkanie K., starczy że zobacze Mamę śpiącą na łóżku dmuchanym w salonie, starczy że usłyszę że L. zaczyna mówić o dzieciach w czasie 'przyszłym dokonanym'… a ja już chce dom, chce popracować nad moim domem. Chcę żeby czuć było że jest domem, a nie sypialnią. Chce zwolnić.

Ot tak nagle. Na przestrzeni… tygodni. Ważna zmiana.

Samo się zrobiło.

data: 24 Dec 2009 23:53 tagi: dziennik ja-ja-ja pragnienia tao znaj-kas znaj-luc znaj-maja


W prawdzie żyjąc

Muszę się nauczyć mówić rzeczy których nie jestem pewnien.

Prawda wiąże ręce. Nie powiem jej: 'nie martw się będzie lepiej', bo niby skąd mam wiedzieć czy będzie?1

Patrz też: 074-moralnosc-bez-nakazow

data: 24 Dec 2009 23:18 tagi: dobre-zycie ja-ja-ja natchnione partynight prawda tao znaj-izu


Tao

Tao nie jest doktryną nic nierobienia, nieosiągania. Jest doktryną niedziałania. Taoista działa — zjednoczony ze światem — płynie z nim, czerpie z niego.

Działania ludzi przypominają ogień — ludzie stanowią paliwo swoich działań a ich działania płyną z głowy.

Działania mistrza przypominają lawinę — ich istotą jest świat — a ich działania płyną z żołądka.

Z ogniem można walczyć, z ogniem się walczy. W przypadku lawiny można tylko minimalizować straty. Żadne bariery nie powstrzymają ziemi, mur runie gdy zbuntuje się ziemia na której stoi.

Mistrz nie zabiega — a dostaje. Człowiek może kontrolować swe życie, mistrz ma je pod kontrolą. Bez wysiłku.

Poprzez wolę Mistrza wyraża się wola świata — nieodparta.

Z zewnątrz życie mistrza wygląda tak: 'Ja mam farta'. Nie widać zabiegów, są wyniki. Z zewnątrz mistrz się obija (by być mistrzem nie trzeba o tym wiedzieć). To nie jest szczęście, to jest mistrzostwo.

data: 24 Dec 2009 23:16 tagi: mistrz partynight tao


Księżniczka

Może jestem dziwny, może to nienormalne… może przez przelatują mi przed nosem fajnie związki.

Jak mnie odpychają to odchodzę. Jeśli usłyszę od której 'to nie ma sensu', prawdopodobnie uznam że jednak do siebie nie pasowaliśmy. Płonną nadzieją jest że wybiegnę za nią i powiem: 'spróbujmy jeszcze raz —- będzie lepiej', przecież jak raz nie było, to drugi raz nie będzie lepszy. Po co się męczyć.

Też nie czekam. Nie dla mnie wzdychanie latami do Tej-Jedynej. Chce to super, nie chce to cóż. Zaboli, ale będzie boleć raz.

Prościej. Spokojniej.

L. określiła to dosadnie: 'Ja się po prostu zajebiście nie nadaje na księżniczkę w wieży'.

Ł. odstawił dziś fazę — 'przytulam się do każdej'. Już nawet zaistniał dialog:

— Ej powiedz mu że ta w czarnym się na niego gapi.
— Po co? Przecież i tak teraz nic z tego nie będzie.
— Ale może od nas się odwali.

Ja nigdy tak nie zrobię, nawet nie chodzi o jakiś styl — po widzę jak mają ochotę na kontakt fizyczny — jak nie cóż widać nie mają.

Chce być chciany i bywam chciany.

data: 24 Dec 2009 23:16 tagi: ja-ja-ja partynight tao znaj-luc zwiazki


Afekt

Uwielbiam czasem odkrywać jakieś kawałki afektu od ludzi od których się tego nie spodziewam. Wczoraj na parti przyszła A. na dzień dobry powiedziała 'Gdzieś ty się tak długo podziewał' i przytuliła mnie bardzo mocno.

Fakt nie widzieliśmy się odkąd wyprowadziła się od I, ale … nie spodziewałem się.

data: 24 Dec 2009 23:15 tagi: inni ja-ja-ja partynight


Partinight

Megaupdejt postów napisanych po sobotniej imprezie

data: 24 Dec 2009 23:15 tagi: partynight


Harcerze są dziwni

Ł: Harcerze są dziwni
Ja: Ej! Ja jestem harcerzem!
Ł: Właśnie!

data: 21 Dec 2009 12:27 tagi:


I to nie była Karm

No więc zyczę Ci szczęścia w miłosci, przyjaźni. . . i przytulania no wiesz. . .

data: 18 Dec 2009 19:34 tagi:


Po Kolejach Pojazd

Zamiast dawać te komunikaty mogliby wywiesić na śródmieściu plakat: "Wszystkie pociągi są opóźnione, opóźnienie wynosi od 10 do 20 minut ale może ulec zmianie", pani by nie zdzierała gardła.

Choc zmartwiłem się dopiero kiedy usłyszałem komunikat: "Patrol policji proszony do kas przy peronie 3".

World will never cease to amaze me.

data: 18 Dec 2009 19:31 tagi: amazement pkp samo-zycie


Grunt to dokładność

Ja: Idę spać, wybaczysz?
Ula: Jasne
Ja: A kiedy?

data: 18 Dec 2009 01:39 tagi:


Szczęście

Szczęście jednak jest czymś co można zmierzyć dopiero po fakcie, z peryspektywy. Czasem dalekiej.

data: 18 Dec 2009 01:35 tagi:


Zbawiania świata praktyczna lekcja

Jak obiecałem.

Poniekąd recenzja książki Dukaja "Czarne oceany".

Czarne oceany są, wbrew pozorom, filozoficznie bogatą lekturą i można w nich znaleźć całkiem sporo peryspektyw — ja skoncentruje się na jednej — politycznej.

Dukaja Ekonomia

Świat opisany w książce (niedaleka przyszłość) pogrążony jest w wojnach ekonomicznych.

użyteczność posiadanego potencjału militarnego stała sie odwrotnie proporcjonalna do jego wielkości. Widzi pan, w domowych wojenkach o miasteczko czy dwa partyzanckie bandy mogą do siebie strzelać z kałasznikowów, pluć z moździerzy, walić z RPG - ale do czego użyć milionowego wojska z atomówkami, orbitalnymi laserami i hektolitrami ultrazjadliwej broni chemicznej i biologicznej. Tym sposobem nie da się już niczego zdobyć. Nie ma zysku. (…) Nawet gdyby na przykład szło o przejęcie najbogatszych pól naftowych — całkowite koszty operacji wojskowej, przewyższyłyby ewentualne zyski.


Lecz tymczasem górę zaczął brać nowy czynnik, na znaczeniu zyskiwała nowa płaszczyzna zmagań — ekonomiczna — ponieważ na niej podboje wciąż są możliwe. (…)


Trend rozopoczął się od giełdowych programów eksperckich, z lat dziewięćdziesiatych XX wieku. Pierwotnie miałt to być swoiste bezpieczniki na wypadek nagłego krachu, wiadomo bowiem że jak już na giełdzie się wali, to wali się wszystko i to z szybkością pikującego myśliwca. W tych warunkach ludzie fizycznie nie nadążają ze składaniem zleceń, na dodatek tych właściwych — a stres jest potworny. (…)


Kilkaset takich programów działajcych na jednym rynku to stanowiło samodetonujcą sie bombę ekonomiczną (…) Program najbardziej asekuranckiego z inwestorów — a zazwyczaj był to fundusz emerytalny — rozpoznawał taką sytuację jako niebezpieczną — bo akurat na tym poziomie ustawiono próg czujności — i pozbywał się papierów, jego zdaniem, zdaniem jego twórców, niepewnych. To naturalnie wzbudzało niepokój kilku innych programów. Jeśli skumulowane wachnięcie przekroczyło analogiczny próg któregoś z nich wówczas i on dołączał do zrzutu. (…) Wystarczyło parę takich zazębień skutków działań jednego programu z załozeniami drugiego, by giełda, ni z tego, ni z owego w ciągu minuty, spadła w najgłebszą odchalń bessy.


— Więc odpadliśmy bo jesteśmy wolniejsi?
— Nie tylko. Chociaż rzeczywiście, szybkość dyskwalifikuje człowieka już na starcie/ Ale komputery tej gerneracji są "świadome" również istnienia innych komputerów inwestorów i biorą w swych decyzjach pod uwagę icg programy. Zmagania przeniosły sie na wyzszy poziom, owe wnuki prorgamw eksperckich rywalizuja ze soba juz na "metagiełdzie" (…) Na tym etapie ludzcy analitycy giełdowi sami z siebie już nawet post factum z analizą poczynań inwestorów. Przykładowo (…) znajdują w listingu pozycje ewidentnie chybioną, zakup jakichś dołujących aklcji i sprzedarz ich z wielką stratą. Logika gry na pierwszym poziomie mówi jasno, iz jest to błąd. Jednak gra toczy się na poziomie drugim (…) [zamiast] "gdyby kupował to byśmy nie stracili" (…) [jest] "gdyby nie kupował to Etrand najprawdopodobniej zszedłby z KSFC, ruszyłoby czerwone w City i stracilibyśmy 120 mega".

Świat w powieści dukaja ma kilka warstw:
wojna
Warstaw pierwotna, wszystkie kraje ze soba walczą.
ekonomia
Czyli ile produkujemy.
giełda
Sprzedarz papierów wartościowych

Zauważmy że jeżeli wróg posiada przewage na poziomie głebszym wygra, bez względu na nasze moce na poziomioe wyższym.

Jeżeli wróg może fizycznie podbic nasz kraj, to nie ma znaczenia ile towarów wyprodukujemy. Jeśli na poziomie wojskowej panuje równowaga — ostatecznie wygra lepsza ekonomia. Jeśli na poziomie ekonomicznym (czyli — produkcji) jest równowaga to wygra ten który lepiej gra na giełdzie (zauważmy też że nawet jeśli przeciwnik jest zabiegami giełdowymi zbić ceny akcji naszych fabryk — to nie jest w stanie zaburzyć płynności produkcji (przynajmniej na pewnym poziomie) — to po ile jest cena akcji nie zmienia wartości i możliwoci produkcyjnych spółki). Wreszcie — jeżeli jesteśmy w stanie tak grać żeby z reguły kupować taniej niż sprzedajemy — po nic nam metagiełda — bo zarabiamy.

Polityka

Zauważmy że w innych fragmentach świata podobnie istnieją warstwy.

W polityce podstawową warstwą jest jednak zdolność do spełniania potrzeb ludzi, drugą dopiero jest prezencja, PR, program… i tak dalej.

W Milanówku burmistrz ma wiele wad, natomiast jego wady nie przyćmiewają tego że Milanówek działa. Żyje się OK. Ciężko nawet określić co jest w M. fajne, po prostu jest dobrze.

Sprzedarz

Pierwotna wartstwą jest jakość produktu, drugą to jak jest opakowany, zareklamowany i tak dalej. Jestem klientem della i kupuje te ich drogie komputery, nie z tego powdu że są dobrze reklamowane, nawet nie z tego powodu że mam porównanie z innymi laptopami, ale dlatego włąśnie że są an tyle dobre, że nie czuje potrzeby szukać.

Owszem sprzedawcy, marketingowcy, mogą powiedzieć: 'daj nam byle gówno a my to sprzedamy' i może nawet rzeczywiście sprzedadzą, tylko że sama sprzedarz zabije produkt

Będzie kontynuacja

data: 17 Dec 2009 15:39 tagi:


Yesmeni ratują świat

Film dobry, dobry, szkoda że nieprawdziwy.

Zasadza się na podstawowej nieprawdzie —- że świat zmieniają przepisy. Że da się je tak zmienić kapitalizm żeby był lepszy…

Kapilapitalizm

Z jednej stony mówimy że wolny rynek jest lepszy od gospodarki planowej, bo podmioty na nim grające są lepsze, szybciej reagują, są inteloigentnjejsze, od rządu. A jednak rząd (gorszy, wolniejszy, mniej inteligentny) ma je kontrolować. Pytanie brzmi jak? Filmy będą trzymać się litery prawa (jeśli im się to opłaci), natomiast ducha prawa będą równo zlewać.

Programowanie

Podobny przykład: Zarządzanie programistami. Programiści są z reguły inteligentniejsi od managerów (zdaniem programistów), i kiedy tylko managerowie dadzą jakieś zasady a programiście opłaci się je obejśc —- zrobi to. Przykład: W kodzie jest coś takiego jak komentarz, który ma wyjaśniać znaczenie kodu. Komentarze to dobro, z tym że ich pisanie zajmuje czas, co jest sprzeczne z tym że projekty programistyczne zawsze mają za mało czasu, więc z reguly komentarzy brakuje. Można więc wpaść na pomysł nakazania programistom żeby na np. 1000 linii kodu przypadało min 300 linii komentarza. Programista może ów nakaz wykonać w następujący sposób1:

int main(void){ //begin of function main
    int a, b, c; //Declaration of varialbes
}

albo
/**
 * sets the variable a
*/ 
void setA(int a){
    this.a = a; 
}

Komentarze w tym przypadku nie mówią jak kod działa, ale powtarzają to co jest w kodzie, mówią co on robi —- a to juz wiem bo widzę z kodu. Takie komentarze pisze się łatwiej, szybciej nie trzeba przy nich myśleć.

Można zapisy doprecyzowywać… Ale programista znajdzie w nich dziurę.

Dokładniej napisał o tem Joel Spolsky.

Jak więc zarządzać programistami? Apelując do ich dumy — pisz pan tak kod żebyś był dumny, apelując do wrodzonego poczucia obowiązku, ułatwiając im pracę. I to działa.

Firmy

Niestety to co działa na programistów, na ludzi, nie działa na firmy. One nie mają dumy. One nie mają honoru. Jedyną ich cechą, jednynym pragnieniem jest chciwość, a na tym nie da się nic ugrać.

Akcjonariusze chcą od firm tylko pieniędzy. Tylko to się liczy — to czyni firmy tak sprawnymi graczami na rynku. To powoduje też że są one niekontrolowalne.

Jak zmienić świat.

To szanowni Czytelnicy wyjaśnie później, przy recenzji książki Dukaja "Czarne Oceany".

data: 13 Dec 2009 22:33 tagi: dobre-zycie poglady polityka recenzja tao yesmani


Kacyk


Po sobotniej imprezie widze że XXXX wchodzi na fb o godzinie 15.30.

Ja: Widzę że kacyk godny, zaprawdę, godny
XXXX: eee, że co? Kacyk godny
Ja: No skoro weszłaś tu o 15.30 widze że parti byłą gruba!
XXXX: Aaaa. Ja myślałam —- kacyk czyli wódz indiański, a że godny…
Ja: Oj było grubo.

data: 13 Dec 2009 21:59 tagi: znaj-hania


Jacek?

Moja pierwsza rozmowa z Jankiem na GG

Ja
Jest on?
Jaś
On?
Ja
No ty on ;)
Jaś
Jacek?
Ja
Uhm :)
Ja
Zapominam czasem ze nie wszyscy są z filozfii

data: 13 Dec 2009 21:29 tagi: znaj-janek


Ja ja ja

Bałagan, chaos, życie.

Są pewne pytania na które nie umiem odpowiedzieć. Z reguły sa to pytania na które normalni ludzie odpowiadają automatycznie: 'na co masz ochotę na kolacje'. Ja nie.

Było kiedyś takie opowiadanie — o chłopcu którego zaprojektowano (nie był wszak zrodzony naturalnie) tak że ograniczono mu introspekcję — Myślenie z reguły szło mu dobrze, lecz dowiedzieć się o czym myślał — oto wyzwanie.

Oto ja.

'Nie wiem czego chce' — to nie jest wyznanie człowieka który miota się w swoich pragnieniach. Moje pragnienia są stałe, dążę do ich zaspokojenia, szczegół że nie wiem jakie są. Cóż rzece przeszkadza w plynięciu — że nie wie że płynie?

Moja rozmowa z mojem ojcem. Rozgrywa się na płaszczyźnie:

  • On: Nie kontrolujesz swojego życia.
  • Ja: Tak ale jest ono pod kontrolą.

Bycie pod kontrolą to stan, kontrolowanie — czynność.

Czy nie to mówi zen:
— Czym jest droga?
— Idź!

Czy nie to mówi tao?
Droga nienazwana niepojęta. Idź.

Ciężko ze mną żyć. Tata narzeka że nie wie nawet co ja lubie jeść. Ja też nie wiem co ja lubię jeść. Mogę sobie przypomnieć co jadłem i wywnioskować. Ale w tym nie jestem bardziej uprzywijelowany od niego, moze poza tym że mam więcej obserwacji —- siebie.

Poważniej: jakie kobiety lubie? Nie wiem. Różne. Tak samo wnioskuje po moich byłych fascynacjach, ale nie wiem co wywoła fascynację nową. Mogę się domyślać.

Nie wiem czego chcę, nie wiem co będę robił. Nie wiem drogi. Idę. Rozwój wbrew pozorom —- jest nieunikniony.

data: 12 Dec 2009 01:38 tagi: ja-ja-ja natchnione


Izu

— Już wiem jak nazwę nowego laptopa!
— Jak?
— Izu.
— Co?
— Myślę że to się jej spodoba. Już to widzę: 'Izu, podaj Izu' ;) 'jb@izu'
— To straszne. Nazwać laptopa imieniem bylej. Blee
[Patrze porozumiewawczym wzrokiem]
— Miś to co innego!

data: 12 Dec 2009 01:23 tagi: izu ja-ja-ja znaj-kas


finger

jb@lucy:~$ finger jb
Login: jb Name: Jacek Bzdak
Directory: /home/jb Shell: /bin/bash
No mail.
No Plan.

Jakoś to ostatnie mnie powaliło ;)

data: 10 Dec 2009 23:19 tagi: geek ja-ja-ja linux


Opowiadanie

No więc z Hanią mieliśmy wczoraj fazę 'napiszemy książkę' —- ona bo właśnie jedną napisała ;P i się nudzi, ja bo mam ochotę coś napisać (coś co nie jest programem).

Pomysly były różne —- zaczynając od Kubusia Puchatka z obsadzonym naszymi znajomymi (powiem tylko o klapouchym mówiącym 'świat jest zły' który jest z niewidzialnym rózowym jednorożcem'). Aż do młodzierzowej fantasy…

— Zaczynamy od psychologii bohaterów — powiedziała Hania.
— Phi!

Głównym bohaterem będzie oczywiście dziewczynka nastoletnia. Jest adoptowana, ale o tym nie wie a jej rodzice są czarownikami… No i oczywiście smoki! Gdzieś muszą być smoki… Chcemy z tego żyć przecież. Dziewczynaka ma pomagiera, chłopca geeka. Nie czarodzieja ale i tak się przydaje.

Wymyśliłem nawet do tego całą fabułę… Tylko że to się nie sprzeda… Świat się kończy, sam samorzutnie… Nie mozna go uratować. Znaczy dziewczynka do końca jest przekonana że to robi: powiedziano jej że ratuje 'Świat'. A tak naprawde ona go wykańcza i tworzy nowy, w którym jest Ewą.

Świat uratowany, stary świat spłonąl w pożodze. Cykl rozpoczyna sie od nowa.

data: 08 Dec 2009 11:00 tagi: pisanie znaj-han


Luce dziękuję

Bardzo chciałbym w tym miejscu podziękować Luce, że jest ;)

Zawsze jak mnie cały dzień głowa boli i nic (albo prawie nic) nie robię i się z tym czuje źle to odkrywam że Luca czuje się tak samo i ma mądre wyjaśnienie czemu tak jest (ciśnienie rośnie, spada, jest zimno i inne). I od razu robi mi się lepiej.

Dziękuje Luko :)

data: 06 Dec 2009 23:16 tagi: cisnienie samo-zycie znaj-luc

strona 1 z 6123456następna »
Wszystkie prawa zastrzeżone. Chcesz wykorzystać te materiały? Daj mi znać (mail, komentarz na forum, prywatna wiadomość) -- na pewno się zgodzę.